Tyche

3 lutego 2008

Jeszcze nie znamy dnia ni godziny.

Czy jeszcze parę tygodni? Dni? A może godzin?

1 marca to termin oficjalny, mało znaczący, bo mieści się jakoś pośrodku pięciotygodniowego okresu, podczas którego nie byłoby ochów i achów związanych z zagrożeniem. Zagrożenie było. 10 tygodni temu.

Teraz nie ma zagrożenia. Jest presja. Niewygody, bólu, nudy. Czasu? Chyba po prostu presja widoku mety. Sytuacja znana dobrze z niejednego snu – biegniesz ile sił, wiesz że musisz, a kroki wydają się być coraz wolniejsze.

Jedyne znane rozwiązanie – cierpliwość. Łatwo mi to mówić :)

Brak podobnych postów.

tatafi
| noFOTO

Kometarze »

Napisz pierwszy komentarz.

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress