constans
Fi każe na siebie czekać. czuję, że będzie miał przewrotny charakterek. ciekawe po kim? kolejna godzina rozciąga się w nieskończoność. telefony od znajomych bliższych i dalszych, nie, nie urodziliśmy jeszcze. ból nasilający się i opadający, huśtawka emocji. trudno ze mną wytrzymać, mnie samej ze sobą też. jutro wizyta, jeśli nie wydarzy się nic, poproszę o wspomaganie.
proście, a będzie wam dane..
Brak podobnych postów.
