słoneczne poranki i deszczowe noce
mężczyźni jeszcze śpią. dzięki temu miałam czas na kąpiel, teraz między uderzeniami w klawiaturę zjadam jogurt. dieta matki karmiącej jest mniej spontaniczna niż ciążowa.
jesteśmy nieco zmęczeni. dziś od 1:oo am do 3:oo am Fi nie mógł zdecydować czy chce jeść, oglądać przecież nie zupełnie znany dom, rozmawiać z rodzicami czy cokolwiek jeszcze kłębiło się w jego małej głowie. efektem tego niezdecydowania był porywisty płacz. zasnął po 2o min kolacji (?) , przytulony do mojej piersi.
znów mam wiele energii. domyślam się, że to ciągle wynik działania endorfin. jest cudnie!
Podobne posty:
- sen – nowa jakość a ja się publicznie pochwalę: pierwszy raz od ponad 13 miesięcy zasnęłam i obudziłam się...
- Dziecięce kaprysy i Czarna Afryka po wszelkich ochach!, achach! i zachwytach, że nasz syn jedyny jest dzieckiem wyjątkowym (wszak...


ładnie chłopaki wyglądają razem :)
bogna — luty 28, 2008 @ 8:45 po południu