zdrów jak ryba

18 marca 2008

Czasem mam wrażenie, że Fi przybiera na wadze z godziny na godzinę. Wychodzę, wracam, a młody jakby bardziej okrągły na twarzy, podbródki już 2, tylko czekać na kolejne. Co prawda Goście wyśmiali naszą konstatację dotyczącą kolan Fi, że niby tłuszczem obrastają – słusznie, bo w sumie zaledwie zaczynają wyglądać normalnie, a nie jak u świeżo narodzonego chudziocha.

Nie ma bardziej wrażliwych i mniej obiektywnych obserwatorów zmian u małego jak rodzice. Bo niby głowę trzyma jak 2miesięcznik, gada jak 3miesięcznik, to będzie 2×3 więc pewnie rozwinięty jak półroczniak (kalkulacja godna Zenka z ‘Nie ma róży bez ognia’:)

. Byle w dumę nie popaść, chociaż można z nią trochę poigrać, no bo i jest z czego być dumnym. Radym, ucieszonym, bo wszystko to sprawia, że doświadczenie radości przeniosło się w trochę inne rejestry. W opisie trudno abstrahować od ekstremów w spektrum rozciągniętym od ‘cud’ czy ‘duch wcielony’ po ‘najfajniejszy gadżet’ – wszystko co pomiędzy wydaje się być słabe, a ekstrema z definicji przegięte. Wiedzą to dzieciaci – spotkałem ostatnio znajomą na korytarzu instytutu, która świadoma pozawerbalności doznań nie zadała absurdalnego pytania “no i jak się czujesz jako tata” tylko w formie pytania podsumowała “cieszycie się cudem rodzicielstwa?”.

No więc do sedna – w piątek udaliśmy się do lekarza na przegląd. Polecono po 3 tygodniach skonfrontować chowany w 4 ścianach skarb z pediatrą. Ten – bez entuzjazmu – obmacał, skwitował, że Fi jest OK, polecił to i owo do zakraplania bezzębnej jamy gębowej, wysłał na USG i wio. Fi nie był zbytnio zadowolony z dotyku obcych dłoni, choć powstrzymał się od złośliwości zlania moczem czy agresywnej, nadciśnieniowej defekacji na medyków – pewnie powstrzymała go pokora przed autorytetem fartuchów, bo w domu czasem nie ma oporów i wyraża się jak może.

Cieszę się, że zdrowy. W końcu ryba.

Podobne posty:

  1. 8 maja pod nóż Po raz pierwszy mieliśmy nieprzyjemność wizyty u lekarza, której nie było w kalendarzu, a która...
  2. USC p. 301 Nie ma co się dziwić – tydzień temu była pełnia. Korytarz pełen samczego śmiechu, gdy...
tatafi
| FOTO

Kometarze »

Napisz pierwszy komentarz.

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress