a tata był na urlopie!
dzieje się u nas wiele. czas ucieka, terminy gonią. staramy się łapać z dnia jak najwięcej, pracujemy wieczorami. Rafał zdecydował się na chwile wytchnienia i poleciał do Szkocji. “na zastępstwo” przyjechała babcia. w zeszłym tygodniu. Filip – zdawać by się mogło – żadnej różnicy nie odczuł. bawił się doskonale w Jej towarzystwie, zjadał kolejne słoiczki karmiony ręką babci. dopiero kiedy Rafał wrócił Fi, w środku nocy ze zdumienia, że znowu jest, szeroko oczy otwierał i przez półtorej godziny zasnąć nie potrafił.
niby teraz wróciło do normy, prócz tego, że Dzieć tak przyzwyczaił się do naszego łóżka, że koło drugiej nad ranem ląduje w nim wiedzony głodem (bądź raczej potrzebą bliskości) i przesypia z nami do rana. czas jego snu niestety się nie wydłużył, więc dzień nasz zaczyna się stale w okolicach godziny szóstej trzydzieści.
Kolejny tydzień wpadł w swój stały rytm. Poniedziałek za nami, niezwyczajny bo pod znakiem odwiedzin cioci, co się wybierała od dawna i wreszcie dotarła! Dzięki Moniko za odwiedziny. Wtorek odmierza kolejne godziny…
Podobne posty:
- sleep’n'go Filip przeszedł samego siebie. Znowu. Jednak o tym za moment. Ważniejsze na chwilę obecną zdają...
- rozmowy przedobiednie Filip czekając na obiad ( pora ku temu była właściwa ) zainteresowany na chwilę Zwierciadłem:...
- 14 dni i blizna po matce czytając tzw. literaturę fachową, przeglądając portale specjalizujące się w dostarczaniu cennych wskazówek przyszłym mamom...
