moher i zebiska

21 września 2008

Czuć, że zima idzie, bo Fisiowi skóra głowy coraz gęściej obrasta we włosopodobne porosty w kolorze trudnym do ustalenia. Więc zima i czapka co czubek mierzwi rozkosznie razem sprawiają, że Fi coraz bardziej przypomina cywilizowaną postać mamy niż małpoidalne kształty łysiny ojca. Uff.

Włosy, zęby, paznokcie, dla mnie to wszystko zawsze jedno i to samo było, dziwne, twarde, obce i dbać trzeba bardziej szczegółowo. I tak jak Fi raczej nie płacze z powodu moherowych porostów, tak zdecydowanie wyje w związku z ruchami w dziąsłach, z których zaczynają kiełkować kolejne zęby. Stąd wyjec. Budzi się wieczorami, w nocy, prowokuje do zabierania go na noc do łóżka, czego skutkiem jest nasze spanie na ścianie lub krawędzi, czytaj niewyspanie.

Podobne posty:

  1. sobotnie chałupki na kazimierzu Tak babcia ma, więc filipowa praHela ma w zwyczaju powiadać, gdy się idzie na miasto...
tatafi
| FOTO

Komentarze (2) »

  1. jak dla mnie rude :)

    shyshonka — wrzesień 24, 2008 @ 12:55 po południu

  2. Kolor włosów jeszcze mu się z 3 razy zmieni:)

    magiczne-chwile — wrzesień 27, 2008 @ 6:15 po południu

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress