pierwsze stanie
Fi od dawna wykazywał tendencje do usztywniania nóg. Mówią nie stawiać takiego małego brzdaka, przyjdzie na to czas. Niewątpliwie. Jednak obniżając dno łóżeczka i przemeblowując pokój Justyna ustawiła małego na nóżkach, na niższej podłodze. Wcześniej jakoś przy okazji wyszło, że Fi raduje się przyjmując taką perspektywę. Okazało się, że daje rade stać minutę, tańcząc dziko czy podskakując jak na rodeo odrywając rękę i machając nią w powietrzu. Udało się zdjąć tylko chwilę.
Podobne posty:
- Pierwsze świadome śniegi Tak. W końcu po miesiącu, miesiącu? Nie wiem, trochę rachubę czasu straciłem przez katary, zapalenia,...
- fi-esta na warszawskiej W ramach akcji przełamywania fal jesiennej zimy, wybraliśmy się na Warszawską 17 by przetestować atrakcje...
- urodziny. pierwsze moja nieaktywność blogowa bierze się stąd, że w naszym domu od jakiegoś czasu z...

o jej! nie znałem młodego z tej strony! przy ludziach to zawsze jakiś taki powściągliwy a sam na sam z rodzicami to niezły rokendrol!
mw — październik 12, 2008 @ 2:53 po południu