66,56

25 listopada 2008

Z inicjatywy małżonki przeukochanej Fi dostąpił zaszczytu pierwszego rytuału przejściowo inicjacyjnego, a więc został członkiem stowarzyszenia potocznie zwanego Kościołem katolickim. Impreza w duchu religijnym, dająca przepustkę do dalszej drogi w łonie eklezji. Skoro otwiera, a nie zamyka, to mimo iż niekoniecznie jest ona moim wyborem, to niech Fi będzie włączany, a nie wykluczany. Wiadomo, że jak się włącza, to się świeci, a jak się świeci, to jest oświecone, a jak jest oświecone, to świetnie. Nawet gdyby języczek przy e ze świeci zrobił święci, to święci liczbą mnogą od święty, a święty to być może oświecony, a na pewno z tak ustawioną strukturą osobowości, że na drodze właściwej, niezależnie pod czyją chorągwią.

Zatem w sobotę, w kapitularzu klasztornym dominikanów przy ul. Stolarskiej w Krakowie, w towarzystwie bliskiej rodziny i grona przyjaciół mały Filip Oskar został ochrzczony. Za nic sobie miał fakt, iż posadzka kaplicy to nie podłoga, po której raczej się nie raczkuje. Łaził i na czworaka, i – wymuszając – trzymany za ręce. Co więcej, parę minut przed Eucharystią synowi zachciało się pić na tyle, że moment podniesienia spędził podtrzymywany przy sysu przez klęczącą mamę. Priceless!

Tego samego dnia rano, gdy odbierałem tort z cukierni, na kasie ukazała się rzeczona w tytule liczba – 66,56. Parę dni wcześniej uwagę moją przykuła tablica rejestracyjna KR 666EW. Czyżby mr. szatan jednak skromnie manifestował swą obecność, czy też umysł mój osobliwie skażony rozważaniami pseudoteologicznymi lepiej percypował treści z danej kategorii? Hm, a czy to drugie wyklucza pierwsze? Myśląc o sensie chrztu w kontekście innym niż historyczno-społeczny czy moralny, intelekt mój natrafił na ścianę, której przeskoczyć nie był w stanie. Trzeba wierzyć w to i owo, i wiedzieć o tamtym i owamtym, żeby skumać religijny wymiar tego wydarzenia. Zatem mogłem tylko dopingować, żeby wszystko się udało. No i się udało!

Brak podobnych postów.

tatafi
| FOTO

Komentarze (3) »

  1. Siakoś nic się nie chce wyświetlić na tym czarnym. To tylko mój problem?

    bogna — listopad 26, 2008 @ 11:53 przed południem

  2. Już wszystko widać. Odwołuję alarm. Foty cudne. A widok Fi w pulowerku i koszuli – priceless! :)

    bogna — listopad 26, 2008 @ 3:44 po południu

  3. Superanckie foty.

    Stanik — listopad 28, 2008 @ 4:09 po południu

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress