poświąteczny update no.1
syn nam się postarzał, wydoroślał nieco. wśród wujów, ciotek niektórych pierwszy raz widzianych, trenował miny te najbardziej kokieteryjne. ile mógł i gdzie się dało ćwiczył zawzięcie kroki, trzymany za ręce. wszystko po to, by przypodobać się jednej pannie.
choć ojciec jej zarzeka się, że każdego absztyfikanta odstrzeli. Filip -Odważnik zdążył już widzieć Zuzannę w odzieniu sennym oraz pod jedną kołdrą czas jakiś spędzić.
Gwiazdka rodzinnie, Sylwester w gronie przyjaciół. Prawie dwa tygodnie poza domem. Piękne chwile.
I niespodzianka: Filip wykonał dziś kilka zdecydowanych kroków wpadając w ramiona mamy – celem ostatecznym był UWAGA - żurawinowy Crunchy :)
Podobne posty:
- tak wyglądam na balkon gdy się przebudzę po południu przy okazji jestem niewyspany, bo półtora godziny to mało, a tata robi zdjęcia polaroidowi, czego...
- przedświąteczne mikołaje Filip wierzył, że Mikołaj przyjdzie. I przyszedł. Gdy tylko otworzyłem drzwi do domu, to młodzieniec...
- majowo-intensywnie pisałam już tutaj, że maj uwielbiam uczuciem niezmiennym. szczerym i trwałym. że jakoś w maju...

brawo Filip!!! a Zuza wspomina do tej pory wspólne chwile :)
shyshonka — styczeń 8, 2009 @ 11:04 po południu