kokiety

13 stycznia 2009

Takie spojrzenie towarzyszy dwóm momentom; pierwsze posyłane jest zaczepka tudzież kokietka do osobników z szerokiej i płynnej kategorii obcych, którzy przestają być obcymi po czasie pierwszego oswojenia. Drugi natomiast to kokietowanie rodzica, który wyraźnie i zdecydowanie mówi “nie wolno” w odniesieniu do czynności zabronionych, w których rozsmakowuje się Fi. Ten zaś nagina, testuje – po komendzie “stop” powtarza niepożądanie zachowanie, tylko jakby z większą gracją lub w zwolnionym tempie, by lepiej prześledzić reakcje opiekunów.

Taki czy inny motyw, spojrzenie kruszy lód serca, który już dawno stopniał. Co wcale nie oznacza, że stop zostaje zawieszone…

20090113_rafsagan5453_kokiety

Brak podobnych postów.

tatafi
| FOTO

Komentarze (3) »

  1. wspaniały, po prostu wspaniały.

    k.cz. — styczeń 13, 2009 @ 7:46 po południu

  2. Fota super, choć to jeszcze nie jest szczyt możliwości kokietowania Filipa. Czasami jak się chłopak uśmiechnie łobuzersko, albo zatrzepocze rzęsami… Będzie sercołamacz z niego, jak nic. :)

    bogna — styczeń 14, 2009 @ 12:54 po południu

  3. no i jak tu odmówić, no jak?! :) oj ciężko być konsekwentnym rodzicem…

    shyshonka — styczeń 16, 2009 @ 3:07 po południu

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress