rozmowy przedobiednie
Filip czekając na obiad ( pora ku temu była właściwa ) zainteresowany na chwilę Zwierciadłem:
- tataaa..
- co? - odpowiada Rafał nakładając rybę na talerze:
- daaaj..
- obiad?
- tak!
trzeba mi wierzyć na słowo. dowodów nie mam. niestety. Filip mało tego, że w ostatnim tygodniu testuje swoje nogi, równowagę, to dodatkowo zaczął świadomie z nami rozmawiać. stara się chłopak. raczkowanie to przeżytek. wszędzie stara się dojść na własnych nogach ( tylko nogach), no chyba, że akurat ma ochotę na przytulanie. wtedy mama niezastąpiona. albo kiedy niespodziwanie, zapewniam, że ze zmęczenia usypia..

Podobne posty:
- Lokomotywa Mimo że Fi zaliczył już trzeci w swoim życiu dzień dziecka to mam wrażenie, jakby...
- dozwolone niedozwolone Filip zdaje się nabierać trochę dystansu do swojego buntu, bowiem stawiany opór w zależności od...
- dialogi Odkąd syn zaczął z wyraźną odwagą wyrzucać z siebie słowa, jakie mu się uda wyrzucić,...
- stokrotki dziecko mam romantyczne. to, co na obrazkach nie jest zostało zaaranżowane w żaden sposób. filip...
- zawiadomienie! w natłoku ostatnich wydarzeń, przemiłych wizyt i spraw innych zapomniano w miejscu tym wspomnieć,...

czyli nie dość, że chodzi, to jeszcze gada??!!! czy on planuje profesurę w wieku 12 lat? ;))) zuch chłopak! a ja tacie wierzę :)
shyshonka — styczeń 28, 2009 @ 2:59 po południu