właczność

19 marca 2009

Interpersonalne docieranie skrzatów tej samej płci okazuje być nie lada wyzwaniem. Dużo barier, dużo przeszkód, jeszcze więcej niedomówień, o nieporozumieniach nie wspominając. Teraz konkret. Udaliśmy się 2 piętra niżej pod 19, gdzie zamieszkuje wspominany już tutaj wcześniej Maciej L. z rodziną (w tym z 10 letnią siostrą, co może mieć znaczenie).
Maciuś jest istotą niezwykle ruchliwą, czasem pogodną czasem nie, nie stroniącą od pożywienia oraz wyraźnego wyrażania swoich zamiarów.
Filip również jest ruchliwy, choć inaczej, humory miewa, nieprzesadnie przybiera na wadze, a na obcym gruncie bywa zachowawczy czy nawet lekko spięty.
Obaj byli zmęczeni. Filip chodził po pokoju z zabawką Maćka, którą ten postanowił mu odebrać. Jak postanowił, tak uczynił. I choć pewnie nie miał złych intencji, to Fi odebrał to przejęcie bardzo osobiście i zaczął płacz. Uspokoił się na bardzo krótko, bowiem sytuacja się powtórzyła chwilę później, tym razem doprowadzając go niemalże do spazmów. Mało tego, zgodnie ze znaną regułą, za moment był replay, co Filipa pchnęło niemalże do rozpaczy. Jego płacz wyrażał największy ból i żal, jaki można sobie wyobrazić. Rzucając się mamie w ramiona, po drodze zdążył przejść po Maćku, lekko go naruszając bucikiem.
Jeszcze zanim zdążyliśmy ochłonąć, dopadły nas kłącza myśli – jak reagować?! Co się dzieje do licha, czemu Fi tak wyje wniebogłosy to pierwsze. Jedynak, zmęczony, obcy teren, ruchowa dominacja Maćka, wszystko to może przyczyniło się po trochu. Jednak nie minimalizuje to konsternacji – toć nie można odebrać Maciusiowi jego zabawki, bo primo to jego, secundo Fi zobaczy, że siła nie wiadomo jaka jest po jego stronie, co nie byłoby zgodne z realiami. Skończyło się na przytuleniu, x1, x2, x3 oraz werbalnym zagrzaniu malucha, by nie oddawał pola.
Bo o co tak naprawdę poszło? O konflikt doraźnego interesu? O napaść fizyczną? O odmienną definicję własności? Jakkolwiek interpretując, czy podług teorii gier, czy atawistyczno-biologicznie czy mając na uwadze niuanse międzykulturowości, wyrażającej się tym, że dla Fi własność uchwytna była w momencie, a dla Maćka to jednak coś bardziej trwałego, fakt faktem, że doszło do urazu, który uruchomił u rodziców procesy odpowiedzialne za reakcje. Wrzucił światło, że oto po niedalekiej przyszłości oczekiwać można nowej jakości problemów i zagadek do rozwikłania, na które warto przygotować nowy wachlarz reakcji i postaw.
Ciekawe, że pomimo upływu paru dni, do tej pory nie zapanowała zgoda między rodzicami co do interpretacji przyczyn tak silnej reakcji Fi, choć – szczęśliwie – nie było rozbieżności w ocenie metod interwencji w takiej sytuacji.
Jest jeszcze jeden niuans, który do tej pory silnie mnie nurtuje. W moim mniemaniu Fi po trzecim urazie, idąc do Justyny i napotkawszy Maćka, z premedytacją postawił swój bucik na jego nodze, ze zwrotem siły zgodnej z siłą grawitacji, powtarzając to przyłożenie parokrotnie, co można by określić kopaniem w odwecie. Czy 13miesięczne dziecko zdolne jest do zastosowania się do zasad etyki ząb za ząb? To byłoby dbaniem o pole. Czy może było to wyładowanie napięcia? To byłoby odreagowaniem. A może – jak myśli Justyna – po prostu próba przedostania się na jej stronę?
Tak czy siak, chłopaki się pogodzili, żyją w zgodzie, choć Filipek odnosi się z respektem do Maćka.

Podobne posty:

  1. serockowo oby ostatkowo czyli mama cipka Stały punkt programu podróży po Polsce. Punkt odniesienia i centrum zarazem. Nad rzeczką, niedaleko szosy....
  2. listopadowe maćki Fi nie wyrabia bez niemalże nieustannego kontaktu z rówieśnikami. Po odkryciu niekompatybilności zabaw swoich i...
  3. burze i represje Nie jestem zwolennikiem bezstresowego wychowania dziecka. Więcej – sądzę, że ‘bezstresowe wychowanie’ to jakiś absurdalny,...
  4. Poranek z Weegee Po raz pierwszy Fi został wyproszony z sali muzealnej za gorszące zachowanie. Pięć minut radosnego,...
tatafi
| FOTO

1 komentarz »

  1. Fi-lozoficzne rozterki Was teraz czekają :)
    a w kwestii deptania/kopania z opisu optowałabym jednak za skutkami ubocznymi przedzierania się do mamy. no bo taka premedytacja już w tym wieku? ząb za ząb co prawda pierwszy na drabinie rozowju etycznego, ale to już by było? bardzo szybko kurka wodna. bardzo.

    shyshonka — marzec 25, 2009 @ 3:32 po południu

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress