ponad 10kg
Różne wagi różnie wskazują, niemniej mamy silne podstawy przypuszczać, że weszliśmy w kolejną dychę. Na zdjęciu podrzuca mama, bo tacie chwilowo złamał się kręgosłup.

Podobne posty:
- Pan Filary Jedne (taty) zniszczył, do drugich (mamy) zapałał uwielbieniem, chcąc cały czas je nosić, skutkiem czego...

patrzcie wszyscy jakie mama ma muskurane ręce, haha! od samego podrzucania.
mama_fi — maj 30, 2009 @ 9:13 po południu
druga dycha, fiu fiu. jest co podrzucać i na siłownię nie trzeba chodzić :)
shyshonka — maj 31, 2009 @ 10:49 po południu
i przerzucania wyngla
tatafi — czerwiec 4, 2009 @ 10:33 po południu