z pamiętnika Watsona część pierwsza
Dziś małżonka dokonała odkrycia mechanizmów rozumowania małego Fi. Od pewnego czasu bowiem intrygujące dla nas było, czemu na pytanie jak robi ryba oraz co to jest (wskazując na muchę), otrzymywaliśmy identyczne odpowiedzi, czyli otwieranie i zamykanie ust z subtelnym dźwiękiem wewnątrzpaszczowym, czyli klasyczną rybę.
Otóż rozwiązanie zagadki okazało się następujące: Filip ryby w oryginale widział w akwarium dwa piętra niżej. Ryby – jak to ryby w akwarium – za szkłem. Muchy pojawiły jakiś czas temu, jak to muchy, obijając się o szyby. Jedno i drugie przy pionowych powierzchniach szklanych, jedno i drugie żywe, ruchliwe i mało dostępne (choć jedną muszkę przetrącił paluszkiem niestety). Zatem wniosek z tego prosty.
Poza tym w ogóle percepcja malucha musi funkcjonować zupełnie inaczej. Mam wrażenie, że nieprawdopodobnie większa uwaga przywiązywana jest do elementów znanych, a przez to są one znacznie lepiej widoczne, na niekorzyść całej reszty. Ostatnio przy okazji nabywania kaloszy Fi podchodził do przeszklonych sklepowych drzwi i warczał. Było to pod arkadami na Krakowskiej 1, po drugiej stronie ulicy była tablica ogłoszeń, dość odległa, na której plakaty były ledwo widoczne. Dopiero po wyjściu ze sklepu zdołałem dostrzec, że jest tam plakat Parady Smoków, który Fi dostrzegł już wcześniej, a że na wizerunek smoka nawykowo tak reaguje, to radośnie nam komunikował swoje spostrzeżyny.
Podobne posty:
- pamięć 22 Tak wiele zatrzymuje się w pamięci, lecz jeszcze więcej uchodzi w niepamięć. Im większe zaufanie...
