Po rozłące

29 czerwca 2009

Zaledwie kilka dni rozłąki, a tęsknota niemała. Jeszcze większe natomiast zdziwienie, a raczej uczucie zupełnie nie do opisania, na skraju euforii i niedowierzania, które pacnęło po głowie w momencie napotkania wzroku i przepełnionej radością miny Filipa. Parę dni, a twarz tak znana, lecz jakby inna. Tak bliska, a tak na nowo odnaleziona. Od chwili urodzin obraz tej twarzy jest permanentnie wdrukowany w mój umysł, że zadziwiające było rozpoznanie jej na nowo, z innymi cechami, bardziej dojrzałymi.

Podobne posty:

  1. dzień urodzin z nietatusiowej perspektywy Dawno nie widziany, zawsze oczekiwany gość powpychał się z obiektywem tu i tam, akurat w...
  2. Nowe rysy Dzisiaj przy czyszczeniu kart okazało się, że na zdjęciach rozmaitych ukazały się rysy twarzy, które...
  3. niecodzienne przyspieszenia Dzisiaj znów był dzień, gdy przyszło mi usłyszeć od Justyny – jako echo swoich spostrzeżeń...
tatafi
| FOTO

Kometarze »

Napisz pierwszy komentarz.

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress