malinki plosze!

24 września 2009

Nasz syn jest istotą niezwykle towarzyską. Kiedy goście nawiedzają nas o 22, potrafi wybudzony z najgłębszego snu przydreptać z sypialni i bez słowa usiąść na moich na kolanach (chcąc ogarnąć sytuację) po czym dołączyć do rózmów i śmiechów skupiając skutecznie na sobie 98% uwagi. W każdym odzwiedzanym przez nas miejscu ma przyjaciół: sprzedawców w sklepie ( do których czasem zagląda tylko po to, by zrobić “akuku”), spacerujących w parku ludzi,  a nade wśród wszystko dzieci. Uwielbia kiedy wychodzimy rano, podskakując w wózku woła: “do parku! parku!”

Nietrudno sobie wyobrazić co czuje zatrzymany w domu na bagatela dwa tygodnie. Na szczęście rozumie, że “pani doktor zaleciła.., wypij syropek to wyzdrowiejesz…, niebawem pójdziemy o parku.. “  Na szczęście nie robi awantury. Ale na pierwszy rzut oka widać,  jak tęskni za utartym scenariuszem dnia. I radosnymi zabawami z dzieciakami.

Ileż dziś radości sprawiła dzisiejsza wizyta Amelii, której tak się spodobało, że postanowiła zostać na noc :)

byly maliny (już ostatnie) alpejskie mleczko, kulki zwane winogronami a atrakcją wieczoru “jumping on the bed!”

Podobne posty:

  1. poświąteczny update no.1 syn nam się postarzał, wydoroślał nieco. wśród wujów, ciotek niektórych pierwszy raz widzianych, trenował miny...
mama_fi
| FOTO

Komentarze (2) »

  1. nowoczesny model małżeństwa: ona z samochodem, on z wózkiem.
    a swoją drogą koleżanka bardzo do fi podobna.
    i te czułości na koniec..:)

    misiabela — wrzesień 25, 2009 @ 4:25 po południu

  2. Ostatnie zdjecie – rewelacja:) ale fi urosły włoski:)

    magiczne-chwile — wrzesień 27, 2009 @ 7:05 po południu

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress