FF czyli Filipowe Fanaberie

15 października 2009

Okazuje się, że puchak to mało. Kiedyś rzadkie, teraz – w miarę jak młodzieniec odkrywa przed nami swoje oblicze, stają się częstsze i coraz bardziej zaskakujące. Filipowe fanaberyjki. Skromne, niegroźne, od których zawiewa nowością i fantazją.

Weźmy dzisiaj.

Dzień zaczął od pochwycenia MisiaDziadziusia, przytknięcia go do szyby i instruowania, że oto za oknem ‘pada śnieg‘. Rzecz o tyle nowa, o ile nowością są wysublimowane odgłosy paszczowe, o zabawie czy gadaniem do misia nie wspominając. Przez cały dzień Filip regularnie kursował do okna, skąd było widać traktor i koparkę, by w końcu dać mi wyraźnie znać, że chce się tam udać. Ku naszemu zdziwieniu – z MisiemDziadziusiem.

W związku z upgradem sprzętu nocnikowego, jedyneczki na tymże stały się regularką, niemniej nie z parasolem! jak to dzisiaj miało miejsce.

Normalką jest, że Filip ubrany zbyt grubo chce odgryźć rękaw – ale próbowanie usunięcia pościeli za pomocą zębów to już niemały wyczyn. Tak właśnie próbował uczynić przedwczoraj, gdy Amelka przyszła z wizytą.

Ah, no i jeszcze dzisiaj okazało się, że Pepe potrafi liczyć do pięciu. Może liczyć to na wyrost, ale powtórzyć kolejność. Do tej pory wśpiewywał jedynie opuszczane słowa z wierszyków i piosenek.

Podobne posty:

  1. z rowerem w parku czyli love’n'hate prosta historia. w sumie nie ma o czym mówić, a tym bardziej pisać. z rowerem...
  2. postrzyżyny Dzisiaj mija dokładnie miesiąc od dnia, w którym Justyna jak postanowiła, tak uczyniła cięć parę...
  3. pewnej drogi początki od sierpnia minęło trochę czasu. po drodze spotkałam nie mało przeszkód. ale udało się, stało...
tatafi
| FOTO

1 komentarz »

  1. parasol na nocniku! to jest to! :) muszę wypróbować, może o czymś nie wiem ;)

    shyshonka — październik 16, 2009 @ 9:42 po południu

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress