fi-esta na warszawskiej

18 października 2009

W ramach akcji przełamywania fal jesiennej zimy, wybraliśmy się na Warszawską 17 by przetestować atrakcje tygodnia otwartego PorFiestaClub. Miała być godzinka, a padł rekord, bo zmyliśmy się chwile przed 10. Fi zachował się przyzwoicie, stronił od wspaniałego frikowego wina, subtelnie kokietował wybrane wiasty i niewiasty, nie słuchał opowieści, lecz pilnie obserwował pokaz flamenco, wykonując rękoma ruchy mimetyczne, tańczył na koncercie Que Passy, którego doczekać się nie mógł wołając ‘gitarka, gitarka‘.

Czterokrotnie zasypiał, z czego dwukrotnie w tańcu z tatą na rękach; trzykrotnie budząc się na oklaskach z okrzykiem ‘jecie, jecie‘ (jeszcze) na ustach. Raz pozwolił sobie na małą wycieczkę senną, po czym na oklaskach zawołał ‘samolot‘. Próbowałem wyprowadzić go z błędu, na co on żywo odpowiadał ‘był. tam‘, po czym pobiegł go szukać ze słowami ‘szukać‘. Rzecz jasna za chwilę wrócił, a temat samolotu rozmył się w niebycie. Po ostatniej pobudce wyszedł na środek, pokręcił biodrami i popodrzucał ramionami, dał grabę muzykom i zeżarł parę soczystych kawałków łososia po czym pojechaliśmy do domu. Gdy byliśmy przy samochodzie i ktoś rzucił uwagę, że pada deszcz, Fi na resztce baterii sytuację podsumował wymawiając ‘choela‘.

Brak podobnych postów.

tatafi
| FOTO

1 komentarz »

  1. cudne zdjęcie Justynki z Fi! dzielny chłopak! kulturka pełną gębą :))

    shyshonka — październik 18, 2009 @ 8:18 po południu

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress