koparka i katar

27 listopada 2009

Z racji tego, że młodzieniec uwielbia wszelakie nietypowe pojazdy typu tramwaje, dźwigi, traktory czy koparki, nie mogłem dzisiaj nie zatrzymać się przy koparce równającej teren na osiedlu nieopodal. Filip siedział oniemiały, mija 10 minut bez otwierania paszczy, zatem by skontrolować funkcje życiowe dzieciaka pytam go:

- Filip, chciałbyś taką koparkę?

- Tak

- A co byś nią robił?

- Kopał

- Do kopał?

- Piasek, dziurę

- A co byś zakopał w dziurze?

- Katarek

Tak oto junior spuentował swoją niechęć do kleistej substancji, która dzień wcześniej na nowo wypełniła jego nozdrza.

Podobne posty:

  1. przedszkolne rozgrywki Pierworodny wystartował. Znalazł się obok dwadzieściorga innych maluchów najprawdziwszym Przedszkolakiem. Sam jada drugie śniadania (pierwsze...
  2. maszyna na dzień dobry W końcu blog ten zaczyna pełnić swoje statutowe funkcje, czyli notatnika wycieczek werbalnych małego Fi,...
  3. pierwsze stanie Fi od dawna wykazywał tendencje do usztywniania nóg. Mówią nie stawiać takiego małego brzdaka, przyjdzie...
tatafi
| noFOTO

1 komentarz »

  1. pomysłowy po mamie! ha!

    mama_fi — grudzień 2, 2009 @ 2:05 po południu

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress