podwierzchowność
Dzisiaj antyprimaaprilis. I nie dlatego, że jakoś nieśmiesznie, tylko nominalnie data taka oraz pogoda, że nie sposób nie pomyśleć o wiośnie.
A skoro o wiośnie, to i o przeszłej wiośnie. Na dodatek tak się składa, że z pierwszego kwietnia właśnie zdjęcie robi za tapetę w telefonie. Pies z tapetą. Zdjęcie bowiem lubię bardzo, bo od ponad 9 miesięcy nie traci na aktualności, mimo iż Fi wydoroślał troszeczkę. Niemniej absolutnie nie zatracił tak dobrze tutaj widocznego rysu gałgana, nicponia i basałyka, który wróży, że w mniej lub bardziej odległej przyszłości będzie człowiekiem z poczuciem humoru.
Lubię to zdjęcie za to, że widzę w nim więcej niż tylko li powierzchowność filipową. Jawi mi się przez nie coś więcej, pewna natura, z którą obcowanie sprawia mi niesamowicie dużo przyjemności i satysfakcji.
Podobne posty:
- Bielicka skate fashion fusion W opisie Filipa oscyluje się między dwoma ekstremami. Przegięciem jest powiedzieć, że zaskakuje on czasami,...
- 13 niedziela Zostawiłem Fi z resztą rodziny w Dąbrowie, na 24 godziny zaledwie, a ten mały w...
- poradnia preluksacyjna Czuję się jak ignorant, bowiem nadal nie wiem co to preluksacja. Znowu lekarz, a raczej...

