drzemka
Filip powoli rezygnuje z dziennej drzemki, czemu staramy się zapobiegać z wszystkich sił. Niemniej – póki co – on wygrywa, mając ich jakby więcej. Są dni, kiedy na nogach bywa po 14 godzin, choć częściej zdarza się, że mimo buntu wobec południowego snu, odpada późnym popołudniem. Tym razem znalazł niezłe towarzystwo.
Podobne posty:
- drzemki Jako że od pewnego czasu większość dnia codziennego spędzamy razem z Fi, cieszy mnie niezmiernie,...
- 14 dni i blizna po matce czytając tzw. literaturę fachową, przeglądając portale specjalizujące się w dostarczaniu cennych wskazówek przyszłym mamom...


boskie!
plonacazyrafa — luty 26, 2010 @ 2:11 po południu