parkowe odwilże

27 lutego 2010

Większą część zimy – z konieczności filipowookołochorobowych  - musieliśmy spędzić w domu, co skutecznie uniemożliwiło jakiekolwiek sanki czy bałwany, czyli największe radości dzieciństwa. Nadrobić nie sposób, śnieg topnieje, gówna i błoto wyłazi, pozostaje czekać na przyszły rok i większą odporność dziecka.

Podobne posty:

  1. sobotnie chałupki na kazimierzu Tak babcia ma, więc filipowa praHela ma w zwyczaju powiadać, gdy się idzie na miasto...
  2. sprzed kryzysu, po kryzysie Oto bardziej lub mniej oczekiwanie do skrzynki trafiły zdjęcia Tomka, robione w dniu, gdzie sen...
  3. FF czyli Filipowe Fanaberie Okazuje się, że puchak to mało. Kiedyś rzadkie, teraz – w miarę jak młodzieniec odkrywa...
tatafi
| FOTO

Kometarze »

Napisz pierwszy komentarz.

RSS komentarzy. TrackBack URI

Odpowiedz

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress