niecodzienne przyspieszenia
Dzisiaj znów był dzień, gdy przyszło mi usłyszeć od Justyny – jako echo swoich spostrzeżeń – że dużo się zmieniło. Dzień jak co dzień, mimo iż po raz pierwszy w tym roku sandały na nogach, jednak po zmysłach bije odświeżona aura Fi. Niedefiniowalne zmiany zachodzą tak właśnie – nagle. Albo to inercja percepcji, albo faktycznie niecodzienne przyspieszenia, nie wiadomo czym skatalizowane. Niemniej dzisiaj Filip ukazał się w nowej krasie – niezwykle chłopięcej. Mimo iż przy zasypianiu prosił mnie, bym trzymał go za rękę. Mimo jak zawsze krzyczał na całe gardło ‘chcę wysiadać‘ gdy tylko zatrzymywałem samochód. Mimo iż jak zwykle spodnie chciał zakładać począwszy od lewej nogi.
Dzisiaj poczułem, że jego reakcje są bardzo dojrzałe. ‘Dojrzałe’. Że jego świat składa się już z masy oczywistości, których raz że jest świadomy, a dwa, że potrafi zakomunikować i bronić. Choćby dzisiaj, gdy zbyt szybko zaproponowałem kolejny kęs, ten spojrzał na mnie jak na uczniaka i z pełnymi ustami odpowiedział
mam pełną buzię przecież tatuśku
Na zdjęciach Filip się śmieje. Wystarczy go poprosić, by zaśmiał się jak do sera. Bowiem gdy tylko Fi dostaje żółty ser, tak właśnie się śmieje. Poza tym od kilku dni codziennie zdarza się, że mówi raz do mnie, raz do Justyny ‘zrób mi zdjęcie tatuśku‘ albo ‘zrób mi zdjęcie mamko‘ (ewentualnie, jak dzisiaj, ‘mamuśko‘).
Podobne posty:
- serockowo oby ostatkowo czyli mama cipka Stały punkt programu podróży po Polsce. Punkt odniesienia i centrum zarazem. Nad rzeczką, niedaleko szosy....
- tato zrób mi zdjęcie, zrób mi zdjęcie Od pewnego czasu są dni, a w nich momenty, kiedy Filip ma ochotę na zdjęcie....
- dozwolone niedozwolone Filip zdaje się nabierać trochę dystansu do swojego buntu, bowiem stawiany opór w zależności od...
