z dziadkami w Tyńcu
Z okazji wizyty dziadków z Gdańska, korzystnej pogody i resztki wolnego czasu, w niedzielę wybraliśmy się do Tyńca. Wisła płynęła szeroko, Filip biegał szybko, powietrze było rozgrzane a lody zimne.
Podobne posty:
- Sam na wakacje pociągiem No i pojechał. Nie mógł się doczekać. Z dziadkami, pociągiem, na który już ‘choruje’ od...
- ćwiczenia z siedzenia Pod nieobecność taty Fi postanowił potestować fotelik. Na niewiele się to zdało, bowiem droga do...
- Listopad u dziadków Wygląda na to, że trzy z pięciu weekendów listopadowych Pepe spędzi w ekskluzywnym gronie dziadków....
- Po burzy czas się dłuży Od kiedy pojawiła się szansa na burzę, niezwykle zaczęło mi zależeć, by móc pokazać ją...

czyli wszystko było dokładnie takie jak miało być :)
shyshonka — czerwiec 11, 2010 @ 8:40 po południu