tato zrób mi zdjęcie, zrób mi zdjęcie
Od pewnego czasu są dni, a w nich momenty, kiedy Filip ma ochotę na zdjęcie. Staje pod ścianą czy gdzie nie bądź i wymaga albo nawet żąda, by zrobić mu zdjęcie. Najczęściej staje zbyt blisko ściany i w momencie, gdy niekoniecznie jest jak zrobić zdjęcie. Niemniej wykorzystuję to ile mogę, bo zmiana to niemała. Zwykle było tak, że proszony o ustawienie się, absolutnie ignorował osobę zdjęciobiorcy, choć potrafił się nawet na niego zirytować. Bardzo rzadko zdarzało się, by wyraźnie opierał się robieniu zdjęć, gdy sytuacja była naturalna, z dodatkiem aparatu.
Szczególnym przypadkiem było, gdy robiłem zdjęcie Robertowi w oknie na Mikołowskiej. Filip zbulwersowany, że to nie jemu robię, wlazł na krzesło i – zasłaniając ciałem Roberta – przypozował.
Podobne posty:
- obce z netu Jako że od długiego czasu nie pojawiały się tutaj treści autorskie (wskutek wyjazdów, nawałów pracy,...
- podwierzchowność Dzisiaj antyprimaaprilis. I nie dlatego, że jakoś nieśmiesznie, tylko nominalnie data taka oraz pogoda, że...
- stokrotki dziecko mam romantyczne. to, co na obrazkach nie jest zostało zaaranżowane w żaden sposób. filip...
- urodziny. pierwsze moja nieaktywność blogowa bierze się stąd, że w naszym domu od jakiegoś czasu z...
- szczęście sześciomiesięczne Od zawsze lubiłam zmiany. Odkąd pamiętam czekałam na nowe. Dokładnie sześć miesięcy temu zjawił się...

z misiem i żaba – bezbłędne! a na krześle – brak mi słów. wie chłopak czego chce. przyjedzie razem z wami, moi drodzy?
shyshonka — czerwiec 12, 2010 @ 11:50 po południu