Sam na wakacje pociągiem
No i pojechał. Nie mógł się doczekać. Z dziadkami, pociągiem, na który już ‘choruje’ od roku zgoła. Do Gdańska. Po raz pierwszy czeka go tydzień bez rodziców. Jak się okaże, zniesie to znakomicie :)
No i pojechał. Nie mógł się doczekać. Z dziadkami, pociągiem, na który już ‘choruje’ od roku zgoła. Do Gdańska. Po raz pierwszy czeka go tydzień bez rodziców. Jak się okaże, zniesie to znakomicie :)
Dobre pytanie. Raczej nie będzie, choćby to były nawet inne wybory.
Filip lubi jeździć w foteliku rowerowym, ale nie lubi spadania z krawężników, bo opony są naprawdę cienkie. Justyna, chcąc zracjonalizować sytuację nieoczekiwanych spadków, wytłumaczyła Filipowi, że niektóre krawężniki są zbyt wysokie, a jeśli komuś to przeszkadza, to może napisać do prezydenta miasta, by ten się sprawą zajął. Niedługo potem były wybory prezydenckie, więc Filip w uniesieniu obywatelskim uznał, że oznacza to, iż wkrótce znikną nieprzystosowane krawężniki. Na tyle był tym faktem podekscytowany, że wrzucił aż 3 karty do urny.
Co do urny i tematów okołotanatycznych jeszcze – dzięki wyborom u małego Fi przekategoryzowało się słowo prezydent.
Wcześniej jeśli słyszał cokolwiek o prezydencie, śpiewnie lecz ze smutkiem wołał Wielu wielu nie ma ludzi, teraz wyłapując z eteru prezydenta ma nadzieję na nowe krawężniki. Bardzo pozytywne przewartościowanie przy okazji urny.
Dzisiaj przy czyszczeniu kart okazało się, że na zdjęciach rozmaitych ukazały się rysy twarzy, które nie dają spokoju. Po chwili zdałem sobie sprawę dlaczego. Ze względu na swoją nowość, a raczej fakt, że zostały odkryte, każą antycypować wygląd Fi za lat parę. Tak jak niedługo po narodzinach wygląd twarzy malca miałem dosłownie wdrukowany w pamięć i cały czas się do niego odwoływałem, tak wraz z odkryciami jak dzisiejsze, zamykam oczy i widzę twarz Filipa za jakiś czas. Dzięki nim trudno opędzić się od wyobrażeń, jakie rysy będzie miał on w wieku 5 lat.
Wraz z odkrywaniem, jaką frajdą jest nowa faza buntu, Filip nie szczędzi ucieczek. A skoro przyspieszenie ma coraz lepsze, to lubi sobie wybiegać jak najdalej. Kwestią czasu była poważniejsza kraksa. I nastąpiła. Za ogrodzeniem placu zabaw przejeżdżała z dużą prędkością hulajnoga. Wprost na dziecko nasze. Rezultat – zbite śródstopie i kolano, płaczu niewiele, ale zrzędzenia trochę.
Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress