Mówiłem a mówiłem
- Napij się Filipku.
- Nie, bo się obleję.
- Proszę napij się, mało dzisiaj piłeś.
Po czym wziął butelkę i się napił. Oblewając się obficie. Na tyle, że koszulkę trzeba było zdjąć.
- Mówiłem a mówiłem. Mówiłem! - skamlał poszkodowany.
Więc koszulka została zdjęta, a że wieczory sierpniowe już chłodnawe nieco, to mama poświęciła swój podkoszulek, by Fi się nie wychłodził. Choć szczerze wątpię, czy to w ogóle możliwe, zważywszy na ilość i intensywność ruchów wykonywanych przez niego.
Podobne posty:
- wyspiański Wiosna weszła z impetem, zatem place zabaw przeżywają swój renesans....
- drzemki Jako że od pewnego czasu większość dnia codziennego spędzamy razem z Fi, cieszy mnie niezmiernie,...
- Kolejne baranki Jak niedawno to było, gdy z małym Fi po raz pierwszy byliśmy na seansie pod...
- sleep’n'go Filip przeszedł samego siebie. Znowu. Jednak o tym za moment. Ważniejsze na chwilę obecną zdają...
- zabkowanie Czekając na rybkę we Fromborku doszedł mych uszu pisk rodzicielki aka babci o treści: On...
