bekopiwko w samochodzie

31 stycznia 2011

Jedziemy do parku z dziadkami. Filipowi się odbija, co okazuje się wyjątkowo dobrym pretekstem do ostrej konfabulacji, z której wynika konwersacja  z ojcem :

- Przepraszam. To po winku.

- Słucham?

- Nie, po piwku.

- Filip, ty piłeś piwko?

- Tak.

- Gdzie, kiedy? Dzisiaj?

- Nie, u dziadka Janka. W samochodzie.

- Jasne. Jeszcze mi powiedz, że prowadziłeś samochód.

- Prowadziłem!

- Filip ty ściemniaczu!

- Ale na prawdę mówię!

Druzgocące była niepocieszona mina dziecka, gdy spotkał się z zarzutem nieprawdomówności.

tatafi

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress