19 września 2011
Słyszę to codziennie, w bardzo konkretnym miejscu, które mijamy na drodze do przedszkola, a które kiedyś Filip sfotografował. Obiecuję mu, że dostanie mjukacza, tylko niech podrośnie (zbyt często rzeczy wypadają mu z dłoni :) I tak jak na zdjęciach być nie chce, najczęściej każe usuwać te, które zrobię, tak sam szuka okazji, żeby porwać aparat i coś popróbować. Ostatnio, gdy ucinałem jeszcze poranną przedwyjściową drzemkę, Fi wziął mój telefon i poczynił co poniżej. Co ciekawe, nie wiedziałem o tym aż do wczoraj, gdy przeglądając zawartość karty trafiłem na te foty.
This SlideShowPro photo gallery requires the Flash Player plugin and a web browser with JavaScript enabled.
tatafi
4 września 2011
Potwierdziły się obawy, że od dwudziestu lat niewiele się tam zmieniło. W sensie atrakcji i podejścia personelu do spraw obsługi czy bezpieczeństwa.
Jako że zdjęcia w sposób jawny i oczywisty zakłamują rzeczywistość, to też nie znajdzie się tutaj fota rzeczonego wypadku. Tym bardziej, że nie została ona nigdy zrobiona. Co nie znaczy, że wypadek nie był widziany przez pryzmat w wizjerze aparatu. Niestety w ten sposób właśnie był widziany. Szkoda, że sytuacja nie była na tyle klarownie dostrzegana przez stronę – jak się miało okazać – poszkodowaną. Z radości w płacz – oto domena emocjonalnych huśtawek dzieciństwa uległa transformaji w coś niemalże nierzeczywistego pod wpływem bardzo realnego bodźca, jakim było spotkanie się pojazdu w ruchu z nieruchomą przeszkodą typu barierka. Od czasów Kubicy chyba jedną z mniej popularnych barier. Na szczęście prędkość ok.20 km/h nie jest na tyle duża, by zderzenie miało wymiar tragedii, jednak na tyle duża że tylko dzięki zapiętym pasom bezpieczeństwa Filip nie pofrunął w kierunku niedookreślonym podnosząc wydarzenie do wymiaru tragicznego. Pasy jednak były na tyle luźne, że pozwoliły uderzyć twarzą w kierownicę, która odbierając siłę lecącej głowy, uszkodziła wewnętrzną część ust młodego, zalewając jego paszczę krwią. Nic poważnego przecież, chwila przeniesienia uwagi z kierownicy na kapelusz, który Fi chciał ściągnąć z głowy, przy wciśniętym do podłogi gazie gokarta powoduje sytuacje tego typu. Zęby ocalały, a ja wierzę, że nauka o tym, że przy kierowaniu pojazdem należy skupiać uwagę, nie pójdzie w las.
Szczęśliwie nie zmniejszyło to chęci syna na dalsze rozrywki, zwłaszcza że kilkanaście minut później zaliczył karuzelę, na którą mama zupełnie nie chciała dać zgody, a która parę godzin wcześniej wywołała emocje typu strach u dziadka, który już nie chciał powtarzać przejażdzki na niej.
This SlideShowPro photo gallery requires the Flash Player plugin and a web browser with JavaScript enabled.
admin
1 września 2011
się zrobił młody. nowe etapy nadchodzą. więcej info wkrótce.

tatafi