stary

27 października 2011

Poranek. Głęboki poranek rzekłbym, bo słowa dziecka ledwo docierają moich uszu, dla których niecałe godziny snu to czas zdecydowanie krótki, by się zregenerować. Wpadają półsłówka młodego, który konwersuje z Justyną przepychając się w naszym łóżku. Nagle słyszę coś do mnie. Z pierwszego tonu można wyczuć, że będzie grubo. Cytuję dosłownie:

- Rafaaał. A czy ja – w skrócie – mógłbym do Ciebie mówić stary? Nie Rafał, nie tatuś, tylko stary?

Pobudka była natychmiastowa.

- Tylko gdy ja do Ciebie będę mówił stary. Ok?

- Ok.

20110930_rafsagan094959.jpg

Zdjęcie pokazuje Filipa spożywającego nasze codzienne śniadanie (kasza jaglana z jabłkiem, cynamonem i miodem) w nietypowej konfiguracji, czyli w namiocie.

tatafi

miałem rakietę!

26 października 2011

Przychodzę – jak co dzień – po Filipa do przedszkola, otwieram drzwi do sali, widzę uśmiech dziecka zbliżający się do mnie i nagłe zatrzymanie się przede mną, i w tyyył zwrot. Filip roztargniony jak zwykle, czegoś zapomniał. Zaczyna krążyć po sali jak mucha pod sufitem bełkocząc:

- Miałem rakietę! miałem rakietę! miałem rakietę!

Pani Marysia rozgląda się, znajduje kartkę złożoną w samolot, na którego boku narysowana jest rakieta. Pyta Filipa, czy to ta.

- Nieee, to jest Wiktora. Ja miałem rakietę.

- Może jest w Twojej teczce?

- Nieee. Miałem rakietę. Na samochodzie miałem rakietę - mówi siadając przy stoliku i ręką podpierając brodę.

- Na samochodzie miałeś rakietę?

- Tak. Miałem narysować rakietę na samochodzie – odparowuje dziarsko wsadzając rękę w kubek z kredkami.

 

tatafi

pytania do sprzątania

15 października 2011

Dzieciom łatwo przychodzi zadawanie trudnych pytań. Dzisiaj w przerwie między odkurzaniem przedpokoju a sypialni Filip woła do mnie:

- Rafał, a kim Ty chciałbyś zostać?

Jako że nie lubię tego pytania w szczególności (to chyba był piąty raz, jak Fi o to pytał), daję sobie chwilę do namysłu i odpowiadam:

- Dobrym człowiekiem.

Młody natomiast zakłada ręce, opiera się o ścianę, szelmowsko przymyka jedno oko i pyta dalej:

- A nie przypadkiem Bogiem?

 

tatafi

pozakupowe wnioski

11 października 2011

Podjeżdzamy pod blok z zakupami. Mamy wysiadać, gdy Filip robi zdecydowany ruch ręką i mówi:

- Dwa wnioski – wyciąga palec w kierunku ojca i kontynuuje.

- Pierwszy, do Ciebie Rafał. Zapomniałeś kupić sprężyny. (Rafał faktycznie obiecał, że w sklepie rozejrzy się za cięciwą do łuku samoróbki z leszczyny)

- A do Ciebie, Mamo, że nie kupiłaś kleju do miecza. (drewniany miecz został uszczerbiony, mama obiecała, że kupi klej)

Trochę nas zatkało, że dziecko rozliczyło nas w trybie niemalże natychmiastowym z poczynionych obietnic. Na obronę mogę jednak wspomnieć, iż za sznurkiem w kaufie się rozglądałem, bez rezultatu, a o kleju Filip miał mamie przypomnieć gdy wejdą do sklepu. Zapomniał :)

 

tatafi

nowa faza buntu

4 października 2011

20111002_rafsagan160535_55.jpg

Bezsprzecznie. Upgrade ja do jeszcze nowszego, bardziej rozumnego i elokwentnego zarazem, które jednak musi się manifestować w opozycji. Szczególnie opozycji do mamy. Choć i na tatusia zdarza mu się podnieść łapkę, za co jest momentalnie karany.

Bunt manifestuje się nawet w sferze werbalnej. Jeszcze nie dawno dawał wyraz swojej dezaprobaty mówiąc:

- Nie lubię cię prawie.

Zmieniło się i mówi:

- Nie lubię Cię.

albo gorzej:

- Nie zaproszę Cię na swoje urodziny!

a najgorzej:

- Zabiję Cię.

Za co oczywiście jest karany by chwilę później zejść na pierwszy poziom hardkorowości.

tatafi

człowiek z plasteliny

4 października 2011

Rozmowa o poranku przy wychodzeniu do przedszkola. Tata mówi:

- Zobacz Filip, jesteśmy podobnie ubrani. Ty masz wszystkie granatowe ciuszki i czerwoną apaszkę a ja mam wszystko szare i tylko żółte sznurowadła.

-Tak. Ja sobie tak myślę, że Pan Bóg nas zrobił z plasteliny.

 

tatafi

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress