Fi i planety – analiza sprzed pół roku, zamieszczana tu z okazji 4tych urodzin

22 lutego 2012

Kosmogram_Fi.png

Jestem dopiero po miesiącu kursu astrologicznego, wiec nie będę tu rzucał jakimikolwiek interpretacjami kosmogramu, ale na pierwszy rzut oka duzo sie dzieje (przede wszystkim Księzyc na Asendencie, na Mars na Medium Coeli, Uran na Descendencie i Pluton na Imum Coeli, wiele aspektów międzyplanetarnych).

Poniżej taka prosta wyliczanka, do szybkiego, zgrubnego szacowania typu osobowościowego dla początkujących astrologów.

 

Osie:
Księżyc na ASC 10
Mars na MC 10
Uran na DSC 6
Pluton na IC 6

Władcy:
Merkury – władca ASC, Księżyca w Panie 12
Saturn – władca poboczy ASC,. Księżyca w Pannie 6
Neptun – władca Słonca w Rybach 6
Księżyc – władca Słońca w Rybach 6
Wenus – władca poboczny Słonca w Rybach 3
Saturn – wskazanie przez Słońce 6
Uran – wskazanie przez Księżyc 6
Władztwo:
Merkury – Starun, Księżyc[liczony wczesniej] (Panna); Mars  (Bliźnięta) – 4
Neptun - Uran[liczony wczesniej], Słońce[liczony wczesniej] (Ryby)
Księżyc - Uran[liczony wczesniej], Słońce[liczony wczesniej] (Ryby)
Uran –  Nepturn, Merkury, Wenus (Wodnik) – 6
Saturn - Pluton, Jowisz (Koziororzec) – 4
Uran 6 + 6 + 6 = 18
Księżyc 10 + 6 = 16
Saturn 6 + 6 + 4 = 16
Merkury 12 + 4 = 16
Mars 10
Pluton 6
Neptun 6
Wenus 3
Typ:
Uranowiec z silnym Księzycem, Saturnem, Merkurym i Marsem.

Z materiałów lekcyjnych:

Silny Uran. A kiedy jest silny? Przypominam: planeta jest silna, kiedy znajduje się na jednej z czterech osi horoskopu, czyli wschodzi, góruje, zachodzi lub dołuje. (“Dołuje” to znaczy, ze przechodzi przez punkt zwany “imum coeli”, co się tłumaczy: “dno nieba”. Słownictwo astrologii bywa dziwne…) Otóż silny Uran jest konieczny tam, gdzie twoje zajęcie polega na wymyślaniu rzeczy nowych. Znaleźć coś: hasło, dowcip, pomysł na imprezę albo na ustawienie mebli, wszystko jedno co, ważne żeby tego wcześniej nie było. I to jest właśnie dziedzina, w której wyżywają się uranicy! Od razu ostrzegam, że jeśli masz silnie położonego Urana, to odziedziczysz jego wady: siedzenie po nocach i spanie w dzień, wypijanie “morza” kawy, praca zrywami i działanie ludziom – tym normalniejszym – na nerwy. Uraników pociesze, że w miarę jak rozwija się cywilizacja, przybywa im pola do popisu. Bo nowoczesna cywilizacja, z całym miejskim i sztucznym trybem życia, jest z gruntu uraniczna. Uran potrzebny jest też tym, którzy zawodowo gdzieś jeżdżą, dziś są tu, jutro tam i utrzymują najróżniejsze kontakty z całym światem.

Silny Księżyc pozwala zwyczajnie “żyć z ludźmi za pan brat”. Księżycowcy wszystkich ludzi postrzegają jako jedną wielką rodzinę, czują innych niby “przez skórę” i potrafią się postawić w czyimś położeniu. Ich charakter przydaje jest w zawodach polegających na kontakcie z dziećmi i innymi istotami potrzebującymi zrozumienia, serca i opieki. Mają łatwość wyrażania swoich uczuć – a stąd już niedaleko do talentów literackich.

Silny Saturn. Konieczny jest w zawodach wymagających dyscypliny, wewnętrznego “pozbierania się” i zorganizowania – a także wytrwałości i konsekwencji. Saturniarze dobrze się realizują tam, gdzie trzeba przestrzegać regulaminów i zasad, gdzie nie można się mylić i gdzie nie trzeba improwizować. Wszędzie gdzie konieczna jest wytrwała praca, porządek i wypełnianie obowiązków – ludzie z Silnym Saturnem są niezbędni.

Silny Merkury przekłada się na wysoką inteligencję, bystrość, lotność i szerokie zainteresowania.

Silny Mars jest konieczny tam, gdzie trzeba szybko podejmować decyzje i szybko się ruszać, gdzie nie ma czasu na wahania, i gdzie nie wolno się bać. Silnego Marsa musi mieć strażak, żołnierz, policjant, lekarz pogotowia, chirurg – o grających w tenisa lub skaczących na nartach nie wspominając. Wielu marsowców z zapałem ćwiczy sporty walki. Ale i w zwykłych życiowych rolach ludzie z silnym Marsem zyskują przewagę nad innymi, ponieważ nie ustępują, nie rezygnują łatwo, nie poddają się – i swoje sprawy forsują do końca, aż osiągną wynik, taki lub inny.

[dzięki Michał!]

 

tatafi
| foto

nareszcie razem

16 lutego 2012

 

tatafi

pohance pohanke

15 lutego 2012

Zgodnie z nową, jednopokoleniową tradycją, gdy ciąża wchodzi w fazę ewidentno-upierdliwie zaawansowaną, należy nie golić którejś z widocznych płaszczyzn porośniętych włosami, jeśli się je w ogóle posiada. Ta sama tradycja nakazuje włosy skrócić, gdy dziecko zostanie szczęśliwie dostarczone.

Na zdjęciu nr 1 pan Hałabała, nie do zniesienia przez żonę, utrwalony godzinę po narodzinach córki. Na zdjęciu nr 2 pan ‘Ty nie jesteś już Rafał” (cyt. Filip S.), kilka godzin przed odbiorem żony z córką ze Szpitala im. Narutowicza w Krakowie.

20120215_pohanke.jpg

fot. Michał Lichtański

tatafi

każdy chce do hanusi

14 lutego 2012

Nie doświadczyłem nigdy nic bardziej satysfakcjonującego niż bliski kontakt z taką małą kurką. Dodać do tego kontakt ze zmieniającym się na korzyść w oczach starszym bratem, a mamy pełnię szczęścia. Widać bardzo chce szybko dojrzeć do roli, do której się poczuwa. Choć przy pierwszym kontakcie z malutką siostrzyczką nieco się spłonił, otwarcie przyznając, że jest zawstydzony.

tatafi

parę identycznych nudnych zdjęć trzydniowego dziecka na szpitalnym łóżku

14 lutego 2012

tatafi

Justyna z Hanią w szpitalu

13 lutego 2012

_20_0088.jpg

tatafi

Święto Nowonarodzenia Hanny

12 lutego 2012

Miała być 28 lutego, potem jednak pani doktor powiedziała, że 5 marca, pan doktor z kolei zdecydował sięgać po nią 17, ale przełożyć na 20. No i co?  Urlop się planuje, ale nie dzieci ni datę porodu.

Wczoraj wyjątkowo zgodnie małżeństwo S. zabrało się za kompleksowe sprzątanie mieszkania. Szuruszuruszuruszuru, Justyna siada nie tyle nawet zadowolona co zdziwiona, że mąż tak solidarnie i entuzjastycznie zabrał się do tematu sprzątania. Sobota poranek i nie monitor tylko odkurzacz i szmata? W głowie się nie mieści. Tyle na froncie męskim. Front żeński natomiast chyba przestał się mieścić w brzuchu, a i czyszczenie szafek podniesionymi rękami nie sprzyjało, czego skutkiem była dość nagła i pośpieszna wycieczka do szpitala.

W międzyczasie Filip niemal oszalał z ekscytacji, cieszył się, że to już, piał, że to cudownie, że w jego słodki dzień rodzi się Hania. Skala jego reakcji była chyba jeszcze bardziej zaskakująca od samej akcji.

Tam  ten sam pokoik co i przy Filipku, choć czas i remont przeorał wspomnienia. Minęło prawie dokładnie 4 lata, znowu przyszedł rok przestępny, znowu Narutowicz, choć na ścianie nie było już starego, nieczynnego zegara, którego wskazówki zatrzymały się na 19.10, czyli godzinie urodzin Fi. Tym razem chwilę przed przyjściem Hani padły telefony na całym Oddziale Położniczym. Albo to wszystko wyraz opętania piszącego te słowa, albo koincydencja, albo bardziej lub mniej znacząca synchronizacja :)

W skrócie zatem, 11 lutego, godzina punkt 20, Hania przychodzi na świat, mniejszym niż ostatnio wysiłkiem, będąc niemalże wiernym odbiciem swego starszego brata, który 22 lutego 4 lata wcześniej postanowił do nas dołączyć.

 

tatafi

filip i hania w nowym domu

16 grudnia 2011

Stało się. Decyzja zapadła bardzo szybko, transakcja przebiegła niesamowicie sprawnie, czego skutkiem rodzina S. po ponad czterech latach emigruje z północnego do południowego Krakowa. Nie lada to wydarzenie, ale dużymi krokami nadchodzi jeszcze większe.

Na zdjęciu w całości Filip i Hania. Widoczne fragmentarycznie Justyna i nowy pokój Fi.

tatafi

spokój

30 listopada 2011

GDZIE SPOKÓJ? JAKI SPOKÓJ? Zdjęcia kłamią, szatkują rzeczywistość, z której zostawiamy tylko głąba a reszta na przemiał. Szlag mnie trafia, gdy syn mój własny mnie atakuje, a to werbalnie, a to fizycznie, rozumiem, natura taka, wiek, sprzeciw bunt do jasnej cholery ile można. Rozchwiana kobieta z PMS to nic przy zmienności niespełna czterolatka, który raz rzuca czymś w ojca i trzaska w jego kierunku teksty mało subtelne, choć całkiem do przytoczenia, mówi, że go nie lubi, a chwilę później, że jednak nie, że lubi, a chwila wcześniej już poszła w niepamięć. No i co z tego, że rozumiem, że on chce być we wszystkim lepszy, silniejszy, pierwszy, etc. Gdy rodzic zamanifestował, że go (ją) zaraz szlag trafi, ten mówi, że jego zaraz kurwa trafi. Jak ojciec za kare do kąta postawi, to ten butami  dawaj z kąta sru a rzuty ma celne.

No i testuje, testuje, testuje jak daleko się można posunąć. I patrzy, patrzy, patrzy jakie reakcje są na jego wybryki. I naśladuje te reakcje podsuwając takie lustro, jakiego jeszcze nie widziałem.

Więc spokój jest niemały, gdy już zaśnie, burza ustaje, choć fakt faktem nie jest tak, że cały czas wicher dmie. Po prostu wulkanu się ujarzmić  nie da, a tatuś by chciał.

 

tatafi

Waleń ze Stachem

10 listopada 2011

Jako że w przedszkolu miłe panie co chwila organizują jakieś atrakcje, to nie mogło zabraknąć i konkursu fotograficznego. Niestety, mimo wstępnych ustawek nie udało nam się odwiedzić znajomych z parą kotów syjamskich, które – jak to syjamskie – mają dużo cierpliwości do podejść dziecka, nawet z aparatem. Jednak by Filip mógł coś zgłosić na konkurs, przejrzałem swój telefon w poszukiwaniu kwiatków. No i znalazłem. Fota z czerwca. Krecia perspektywa. Waleń ze Stachem (żeby upodmiotowić osobę ludzką zrezygnowałem z przyimka ‘na’ na korzyść ‘z’. Serdeczne dzięki dla modela w imieniu swoim i Filipa :)

tatafi

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress