Co za dużo to nie zdrowo. W myśl tej maksymy Hanka – by nie wysilać się zbytnio – postanowiła nauczyć przerzucać się z brzucha na plecy. Głową i nogą siup, i jest.
dziatki
Filip – narwaniec, który swoje uczucia wyraża bardzo spontanicznie oraz intensywnie i Hania – pokorna istotka, leżąca w coraz większym zachwycie nad rzeczywistością stanowią razem widok dość niezwykły. Zwłaszcza, gdy zachodzi między nimi interakcja – póki co jednokierunkowa, czyli Filip wyżywa się gadając farmazony do młodej lub obdarzając ją zdecydowanie zbyt dużą dawką swojej czułości.
dwie kury
Jedno chore, wyjątkowo z gorączką, obolałe i nieustannie zbuntowane (faza ‘obraziłem się’). Drugie dużo śpiące, szybko tyjące, smoczoskrzeczące i pachnące.
pierwszy dąbrowski spacer
Z dwójką dzieci i babcią.
Długi, dość sentymentalny i naprawdę wiosenny. Hanka zupełnie naturalnie stała się członkiem rodziny, szok drugiego dziecka jest nieporównywalnie mniejszy niż szok pierwszego.
jak Filip z Hanią
Filip zadziwiająco dobrze przyjął nowego lokatora. Rzecz można, że zadziwiająco dobrze. Choć czasem można zauważyć deficyty subtelności w kontakcie, to na pewno nie można dostrzec braku baczenia na młodszą siostrę.
Standardem są próby rozmowy z siostrzyczką, głaskanie, a nawet pouczanie. Choć można zaobserwować deficyty w subtelności kontaktu, to cieszy, że kontakt jest, na dodatek bardzo chętnie podejmowany.
chustowanie
Pogoda jeszcze nie dopisuje na tyle, żeby swobodnie wyjść z Hanutkiem na spacer w chuście, zatem czas oswajać młodą z materialnym przywiązaniem do matki w domu. Zwłaszcza, gdy okazuje się znowu (jak przy Filipie), że chusta do znakomity usypiacz.
