miałem rakietę!

26 października 2011

Przychodzę – jak co dzień – po Filipa do przedszkola, otwieram drzwi do sali, widzę uśmiech dziecka zbliżający się do mnie i nagłe zatrzymanie się przede mną, i w tyyył zwrot. Filip roztargniony jak zwykle, czegoś zapomniał. Zaczyna krążyć po sali jak mucha pod sufitem bełkocząc:

- Miałem rakietę! miałem rakietę! miałem rakietę!

Pani Marysia rozgląda się, znajduje kartkę złożoną w samolot, na którego boku narysowana jest rakieta. Pyta Filipa, czy to ta.

- Nieee, to jest Wiktora. Ja miałem rakietę.

- Może jest w Twojej teczce?

- Nieee. Miałem rakietę. Na samochodzie miałem rakietę - mówi siadając przy stoliku i ręką podpierając brodę.

- Na samochodzie miałeś rakietę?

- Tak. Miałem narysować rakietę na samochodzie – odparowuje dziarsko wsadzając rękę w kubek z kredkami.

 

tatafi
| noFOTO

pytania do sprzątania

15 października 2011

Dzieciom łatwo przychodzi zadawanie trudnych pytań. Dzisiaj w przerwie między odkurzaniem przedpokoju a sypialni Filip woła do mnie:

- Rafał, a kim Ty chciałbyś zostać?

Jako że nie lubię tego pytania w szczególności (to chyba był piąty raz, jak Fi o to pytał), daję sobie chwilę do namysłu i odpowiadam:

- Dobrym człowiekiem.

Młody natomiast zakłada ręce, opiera się o ścianę, szelmowsko przymyka jedno oko i pyta dalej:

- A nie przypadkiem Bogiem?

 

tatafi
| noFOTO

pozakupowe wnioski

11 października 2011

Podjeżdzamy pod blok z zakupami. Mamy wysiadać, gdy Filip robi zdecydowany ruch ręką i mówi:

- Dwa wnioski – wyciąga palec w kierunku ojca i kontynuuje.

- Pierwszy, do Ciebie Rafał. Zapomniałeś kupić sprężyny. (Rafał faktycznie obiecał, że w sklepie rozejrzy się za cięciwą do łuku samoróbki z leszczyny)

- A do Ciebie, Mamo, że nie kupiłaś kleju do miecza. (drewniany miecz został uszczerbiony, mama obiecała, że kupi klej)

Trochę nas zatkało, że dziecko rozliczyło nas w trybie niemalże natychmiastowym z poczynionych obietnic. Na obronę mogę jednak wspomnieć, iż za sznurkiem w kaufie się rozglądałem, bez rezultatu, a o kleju Filip miał mamie przypomnieć gdy wejdą do sklepu. Zapomniał :)

 

tatafi
| noFOTO

człowiek z plasteliny

4 października 2011

Rozmowa o poranku przy wychodzeniu do przedszkola. Tata mówi:

- Zobacz Filip, jesteśmy podobnie ubrani. Ty masz wszystkie granatowe ciuszki i czerwoną apaszkę a ja mam wszystko szare i tylko żółte sznurowadła.

-Tak. Ja sobie tak myślę, że Pan Bóg nas zrobił z plasteliny.

 

tatafi
| noFOTO

dżipies

24 lipca 2011

Filip zgarnął wyłączonego GPSa z biurka,  zasłonił nim twarz i dziwnym głosem powiedział:

“Jesteś poza trasą. Nowa będzie lepsza!”

 

tatafi
| noFOTO

Gimnazjum nr 12

2 czerwca 2011

Za każdym razem, jak dzisiaj, gdy jesteśmy przy Gimnazjum nr 12, Filip rozpoczyna dialog i kończy go – sam ze sobą:

- A kto umarł? Prezydent? A dlaczego? Samolot się rozbił?

Temat katastrofy 10 kwietnia 2011 często nie pojawia się  w naszym domu, a jeśli już, to raczej w taki sposób, żeby Filip nie słyszał detali. Niemniej Gimnazjum nr 12 w czerwcu ub. roku służyło – jak zwykle – jako lokal wyborczy, gdzie młodzież dowiedziała się, dlaczego się głosuje i po co. Natomiast 10 kwietnia 2010 syn był przy nas, gdy dotarły do nas newsy i przeżył to bardzo czując i widząc nasze reakcje.

Niewykluczone zatem, że normalne procesy demokratyczne będą mu się zawsze kojarzyć z tragedią.

 

tatafi
| noFOTO

gramaty(cz)ka

25 maja 2011

“jeszcze mogę zostać bohaterem” śpiewają pieśniarki z ballad i romansów.

teksty znam na pamięć, słucham dużo, filip ze mną, nieco mniej, nieco śpiewa.

-mamo, to śpiewają dziewczyny?

-tak, synu.

-ale dziewczyna nie może zostać bohaterem!

-dlaczego dziewczyna nie może zostać bohaterem, fi?

- nie może bo jest dziewczyną, dziewczyna może zostać bohaterką!


mama_fi
| noFOTO

język śląski

18 maja 2011

Z kategorii nie wiem skąd to nabył - gdy Filip uwalni gazy, uparcie twierdzi, że:

mówię po śląsku, wiesz? po śląsku to powiedziałem.

 

tatafi
| noFOTO

komplementa

16 maja 2011

Brzydoto!

Ty jesteś starym dziadem.

 

Oto najlepszy komplement, jaki mogłem dostać od syna chwilę przed jego zaśnięciem, po godzinnej zabawie w walkę na kanapie.

 

tatafi
| noFOTO

teatroFil

19 lutego 2011

Fascynacja trwa od ponad miesiąca. wczoraj wkroczyła w nowy okres – uwielbienia dokonań pana Andersena, z Brzydkim Kaczątkiem na czele. Widziany w Grotesce spektakl tak poruszył małego widza, że mama staje się w zabawach matką – kaczką, syn – brzydkim kaczątkiem, albo odwrotnie, a baśń odczytywana jest przy każdej nadarzającej się okazji. Co ciekawe, tak wnikliwie przetwarzał wszystko co się działo, że potrafi rozpoznać momenty,kiedy Andersen opowiada inaczej niż pokazane było w spektaklu! Cieszy mnie to skupienie, cieszy mnie pasja, i radość z jaką Filip zaklaskuje w ręce słysząc : idziemy do teatru!

Swoją drogą spektakl zrobiony naprawdę pięknie.

mama_fi
| noFOTO

Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał Polski Blogger dla Polski support WordPress