<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Fi &#187; noFOTO</title>
	<atom:link href="http://www.fi.ravs.net/category/n/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.fi.ravs.net</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Sun, 18 Jul 2010 07:22:35 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.2</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>analityk na bilansie</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2010/03/08/analityk-na-bilansie/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2010/03/08/analityk-na-bilansie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Mar 2010 22:30:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=747</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj pierwszy raz Filip dał tak wyraźny popis możliwości analitycznych. Byliśmy na bilansie dwulatka, gdy doszło do badania wzroku. Pielęgniarka zarządziła, że mamy stanąć przy lodówce. Jako że byliśmy w gabinecie, nie mieszkaniu, nie sklepie, to lodówka wyglądała trochę jak gablotka u jubilera. Fi zatem włączył mantrę to nie jest lodówka, to nie jest lodówka, [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/06/05/z-pamietnika-watsona-czesc-pierwsza/' rel='bookmark' title='Permanent Link: z pamiętnika Watsona część pierwsza'>z pamiętnika Watsona część pierwsza</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj pierwszy raz Filip dał tak wyraźny popis możliwości analitycznych. Byliśmy na bilansie dwulatka, gdy doszło do badania wzroku. Pielęgniarka zarządziła, że mamy stanąć przy lodówce. Jako że byliśmy w gabinecie, nie mieszkaniu, nie sklepie, to lodówka wyglądała trochę jak gablotka u jubilera. Fi zatem włączył mantrę <em>to nie jest lodówka, to nie jest lodówka, to nie jest lodówka.</em></p>
<p>Pielęgniarka pokazuje na tablicę z piktogramami, tata zamyka jedno filipowe oko, by drugie mogło zczytywać symbole. Ha, nie tak prędko. Na pytanie <em>co to jest </em>Fi bez namysłu odpowiada <em>to są drzwi do wyjścia, do wyjścia to drzwi</em>. Myślę sobie, pewnie nie dostrzegł, że zacna pani medyk za wskaźnika używa długopisu i pokazuje konkretny punkcik na owych drzwiach. Więc mówię mu to. Pani znowu pyta <em>co to jest?</em> i wskazuje na kaczkę. Tak mi się wydawało. Dopóki Filip nie sprecyzował</p>
<blockquote><p><em>To jest noga kaczki.</em></p></blockquote>
<p>Zatem nie dość, że okazało się, że ze wzrokiem ok, to przy okazji wyszło, że z głową również. Chwilę później w osłupienie wprawiło mnie pytanie szanownej pani pielęgniarki, czy Filip potrafi wymienić dwie części ciała.</p>
<p>Jakaż wielka to radość, gdy już od ponad miesiąca młodzieniec jest zdrów&#8230;</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/06/05/z-pamietnika-watsona-czesc-pierwsza/' rel='bookmark' title='Permanent Link: z pamiętnika Watsona część pierwsza'>z pamiętnika Watsona część pierwsza</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2010/03/08/analityk-na-bilansie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>dwa</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2010/03/02/dwa/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2010/03/02/dwa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Mar 2010 19:31:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mama_fi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=733</guid>
		<description><![CDATA[jest cudem. niewątpliwie. bez przesady żadnej. mój syn jest cudem, który jest mi dane codziennie obserwować. doświadczać. uczyć małego chłopca świata i uczyć się od niego. cenne te lekcje pokory, wyzbywania się i budzenia egoizmu, a najwięcej cierpliwości. miłości do niego nie musiałam się uczyć. mam to szczęście być matką, która kocha od pierwszego krzyku. [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/06/08/och-ach/' rel='bookmark' title='Permanent Link: och! ach!'>och! ach!</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/03/08/2-tygodnie/' rel='bookmark' title='Permanent Link: 2 tygodnie'>2 tygodnie</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>jest cudem. niewątpliwie. bez przesady żadnej. mój syn jest cudem, który jest mi dane codziennie obserwować. doświadczać. uczyć małego chłopca świata i uczyć się od niego. cenne te lekcje pokory, wyzbywania się i budzenia egoizmu, a najwięcej cierpliwości. miłości do niego nie musiałam się uczyć. mam to szczęście być matką, która kocha od pierwszego krzyku. a może wcześniej. z biegiem czasu z coraz większą intensywnością. całą sobą.</p>
<p>całą sobą dziękuję Wszechświatu za tę miłość, która nie przewiduje końca.</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/06/08/och-ach/' rel='bookmark' title='Permanent Link: och! ach!'>och! ach!</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/03/08/2-tygodnie/' rel='bookmark' title='Permanent Link: 2 tygodnie'>2 tygodnie</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2010/03/02/dwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>mama jest wyjściem</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2010/02/05/mama-jest-wyjsciem/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2010/02/05/mama-jest-wyjsciem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 20:38:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=704</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj wieczorem tata został sam z synem. Mama wyszła z wujkiem na opowieści parę z Ameryki, co było okupione pewną dawką rozpaczy Filipa, któremu rozłąki z mamą ostatnio zupełnie nie na rękę.
Niemniej dość szybko po rozstaniu Filip pogodził się z losem, nie płakał, zaczęliśmy tańczyć, kiedy rozpoczął prawie półgodzinny mantromonolog:
Mama pojechała, tramwajem, daleko, z wujkiem, [...]


Brak podobnych postów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj wieczorem tata został sam z synem. Mama wyszła z <a href="http://www.samo.zlo.pl">wujkiem </a>na <a href="http://listyzamerykipoludniowej.blogspot.com/" target="_blank">opowieści parę z Ameryki</a>, co było okupione pewną dawką rozpaczy Filipa, któremu rozłąki z mamą ostatnio zupełnie nie na rękę.</p>
<p>Niemniej dość szybko po rozstaniu Filip pogodził się z losem, nie płakał, zaczęliśmy tańczyć, kiedy rozpoczął prawie półgodzinny mantromonolog:</p>
<blockquote><p>Mama pojechała, tramwajem, daleko, z wujkiem, niestety, daleko, tramwajem, pięćdziesiątką pojechała, nie pięćdziesiątką, z wujkiem.<br />
mama poszła, nic z tego. brzydki zderzak, nie brzydki, tylko urwany. kolorowany.<br />
mama poszła, z wujkiem, przyjdzie. fajny wujek. nie płacz wujku. nie powiesz wujkowi nie płakałeś.<br />
mama poszła. płakałeś.<br />
mamo! gdzie jesteś?! mamo gdzie jesteś?!<br />
w parku nie. wrócisz. wróci mama. za pięć lat. jeden dwa trzy cztery i pięć. za pięć lat. lat. lat. [licząc na palcach]</p></blockquote>
<p>I tak w kółko, w rozmaitych konfiguracjach. Jednak do tego monologów zdążyłem już przywyknąć, bowiem Filip jest człowiekiem, który lubi do siebie mówić. Co mnie rozbawiło najbardziej, to krótka wymiana zdań, gdzie zostałem rozłożony na łopatki w trzech słowach:</p>
<blockquote><p>Filip, musisz się przyzwyczaić, że mama będzie coraz częściej zostawiać Cię ze mną. Nie ma wyjścia.</p>
<p><strong>Mama jest wyjściem!</strong></p></blockquote>
<p><strong><br />
</strong></p>


<p>Brak podobnych postów.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2010/02/05/mama-jest-wyjsciem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>graba, doktorze!</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2010/01/28/graba-doktorze/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2010/01/28/graba-doktorze/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jan 2010 22:24:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mama_fi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=693</guid>
		<description><![CDATA[Filip odkąd z lekarzami &#8220;ma przyjemność&#8221; obcować często, częściej niżbyśmy sobie tego życzyli, darzy wszystkich bez wyjątku swoistym uczuciem.  Początki historii sięgają zamierzchłych czasów okresu noworodkowego, kiedy to odwiedzała nas Pani Położna, bądź co bądź Wysłanniczka Służby Zdrowia. Pamiętam stan rozbawienia i przerażenia płynącego z obserwacji, jak świeżo urodzony daje popis swemu niewybrednemu poczuciu humoru [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/12/22/sprzed-kryzysu-po-kryzysie/' rel='bookmark' title='Permanent Link: sprzed kryzysu, po kryzysie'>sprzed kryzysu, po kryzysie</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/08/22/szczescie-szesciomiesieczne/' rel='bookmark' title='Permanent Link: szczęście sześciomiesięczne'>szczęście sześciomiesięczne</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/02/25/misja-ciaza-zakonczona-powodzeniem/' rel='bookmark' title='Permanent Link: misja &#8220;ciąża&#8221; zakończona powodzeniem'>misja &#8220;ciąża&#8221; zakończona powodzeniem</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Filip odkąd z lekarzami &#8220;ma przyjemność&#8221; obcować często, częściej niżbyśmy sobie tego życzyli, darzy wszystkich bez wyjątku swoistym uczuciem.  Początki historii sięgają zamierzchłych czasów okresu noworodkowego, kiedy to odwiedzała nas Pani Położna, bądź co bądź Wysłanniczka Służby Zdrowia. Pamiętam stan rozbawienia i przerażenia płynącego z obserwacji, jak świeżo urodzony daje popis swemu niewybrednemu poczuciu humoru niemalże trafiając kupką (taką mleczną) w położną. Potem nasze wizyty odbywały się zgodnie z harmonogramem, dokładnie w rytm szczepień. W międzyczasie jeden krótki pobyt szpitalny (kiedy nasz bohater liczył sobie 3 miesiące i uroczo nazywany był na oddziale &#8220;Przepuklinką&#8221;).</p>
<p>Krótko mówiąc, wszystkie Panie Doktor niespecjalnie Filipa zajmowały, ich atrakcyjność równa była atrakcyjności naklejek &#8220;dzielny pacjent&#8221;, które zresztą kolekcjonuje. Witane były najpierw gromkimi łzami, a odkąd zaczął mówić wprost, stanowczym : &#8220;<em>Pani doktor NIE</em>!&#8221; Aż do grudnia, kiedy często przyszło nam odwiedzać Pana Doktora, który naklejek nie daje, za to człowiek tworzy taką aurę, którą Filip (ja też) w mig łapiemy i nie ma mowy o płaczu czy buncie przed otwarciem paszczy. Młody podchodzi, bierze za rękę i mówi jak do przyjaciela: &#8220;<em>graba Panie doktorze</em>&#8220;. Apogeum szczęścia nastąpiło wczoraj, kiedy ulubiony Pan Doktor przybył w towarzystwie trzech pięknych, młodych Lekarek- Stażystek i każda chciała posłuchać, co tam u Filipa słychać :) Młodzieniec wskazywał palcem(!) mówiąc:</p>
<blockquote><p>- Teraz Pani posłucha, teraz Ty, teraz Pani.</p></blockquote>
<p>Skojarzyło mi się jednoznacznie z obrazami z &#8220;Seksmisji&#8221;.</p>
<p>Zabawane, bo z resztą wcale mi nie do śmiechu..</p>
<p>Graba Doktorze, zdrowiejemy!</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/12/22/sprzed-kryzysu-po-kryzysie/' rel='bookmark' title='Permanent Link: sprzed kryzysu, po kryzysie'>sprzed kryzysu, po kryzysie</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/08/22/szczescie-szesciomiesieczne/' rel='bookmark' title='Permanent Link: szczęście sześciomiesięczne'>szczęście sześciomiesięczne</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/02/25/misja-ciaza-zakonczona-powodzeniem/' rel='bookmark' title='Permanent Link: misja &#8220;ciąża&#8221; zakończona powodzeniem'>misja &#8220;ciąża&#8221; zakończona powodzeniem</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2010/01/28/graba-doktorze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>motor i oszczerstwa</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2010/01/21/motor-i-oszczerstwa/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2010/01/21/motor-i-oszczerstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 13:43:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=673</guid>
		<description><![CDATA[Filip po raz pierwszy zarzucił mi oszczerstwo. Z przekory czy z niewiary &#8211; nie wiem. Zabawiał się motorem od babci, gdy tata powiedział:
- Filip, wiesz, że tata miał prawie taki sam motor jak ten, który trzymasz w ręce?
- Nieprawda!
- Jak to nieprawda?
- Tak!
Po czym rzucił mi ultrakokietujący uśmiech.
W ogóle bardzo ustawiać nas próbuje, samemu nie [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/02/05/mama-jest-wyjsciem/' rel='bookmark' title='Permanent Link: mama jest wyjściem'>mama jest wyjściem</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/11/30/maszyna-na-dzien-dobry/' rel='bookmark' title='Permanent Link: maszyna na dzień dobry'>maszyna na dzień dobry</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/10/24/dziadziu-i-tramwaje/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Dziadziu i tramwaje'>Dziadziu i tramwaje</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Filip po raz pierwszy zarzucił mi oszczerstwo. Z przekory czy z niewiary &#8211; nie wiem. Zabawiał się motorem od babci, gdy tata powiedział:</p>
<blockquote><p>- Filip, wiesz, że tata miał prawie taki sam motor jak ten, który trzymasz w ręce?</p>
<p>- Nieprawda!</p>
<p>- Jak to nieprawda?</p>
<p>- Tak!</p></blockquote>
<p>Po czym rzucił mi ultrakokietujący uśmiech.</p>
<p>W ogóle bardzo ustawiać nas próbuje, samemu nie ustając w oporze. Dzisiaj wrócił do żłobko-przedszkola, gdzie sprawował się posłusznie, znakomicie, za teren wojny bowiem uznaje on wyłącznie grunt domowy. Stąd prawie o 3 po południu siedzi i nawija, zamiast spać. Ile razy próbuje się go kłaść, ten kładzie główkę, by po sekundzie podnieść ją mówiąc <em>Wstałem już</em>!. Zwykle mija trochę czasu i kapituluje, niemniej ostatnio coraz częściej nie.</p>
<p>Mało tego, wystarczy by Justyna położyła głowę, a ten od razu wszczyna rwetes wołając <em>Nie śpij, wstawaj, budź się</em>!<br />
Szczęśliwie ok. 9 wieczorem składa broń i przesypia całe noce w swoim łóżku.</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/02/05/mama-jest-wyjsciem/' rel='bookmark' title='Permanent Link: mama jest wyjściem'>mama jest wyjściem</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/11/30/maszyna-na-dzien-dobry/' rel='bookmark' title='Permanent Link: maszyna na dzień dobry'>maszyna na dzień dobry</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/10/24/dziadziu-i-tramwaje/' rel='bookmark' title='Permanent Link: Dziadziu i tramwaje'>Dziadziu i tramwaje</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2010/01/21/motor-i-oszczerstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>na barykady!</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2009/12/01/na-barykady/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2009/12/01/na-barykady/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 22:34:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>
		<category><![CDATA[sound]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=590</guid>
		<description><![CDATA[Koniec najdłuższej, bo aż czterodniowej rozłąki z rodzicami okazał się dla Fi początkiem nowej fazy rozwojowej. Eh, dla niego jak dla niego, ale dla nas oznacza to szok związany z przełączeniem trybu bezobsługowego dziecka, które bez zarzutu je, śpi, wykonuje polecenia, przestrzega zakazów i zasadniczo jest aniołkiem w tryb advanced, gdzie wszystko idzie nie po [...]


Brak podobnych postów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Koniec najdłuższej, bo aż czterodniowej rozłąki z rodzicami okazał się dla Fi początkiem nowej fazy rozwojowej. Eh, dla niego jak dla niego, ale dla nas oznacza to szok związany z przełączeniem trybu bezobsługowego dziecka, które bez zarzutu je, śpi, wykonuje polecenia, przestrzega zakazów i zasadniczo jest aniołkiem w tryb advanced, gdzie wszystko idzie nie po myśli.</p>
<p>Zacznijmy od tego, że po wielu przejściach z zasypianiem, związanymi z końcem karmienia piersią i cosleepingu, udało się doprowadzić do podręcznikowego zasypiania w minutę bez wspomagaczy i przy wyłączonym świetle. Każdy wieczór dawał radość i ulgę, bowiem przełączanie w tryb samodzielności zasypiania okupione było niemałym wysiłkiem. Niemniej błoga samodzielność  to już historia. Zaczęło się kombinatorstwo &#8211; jak by się można wykręcić od tego, co trzeba zrobić. Na pierwszy ogień idą pewniaki &#8211; spanie i jedzenie.</p>
<p>Zatem Pepe zaczął przy zasypianiu wymyślać &#8211; a to pić, a to gorąco, a to<em> niewygodnie, mleczko, poducha nie, poducha tak!</em>, <em>sisi </em>x5,<em> tata zrobiłeś kupę, sibik zrobił kupę, małą kupę, dużą kupę!</em> (w końcu słowo materią się stało), płacz, <em>emememek</em> (zawołanie o książeczkę o Elemelku), próby forsowania barierki, płacz, godzina i śpi. Bagatela.</p>
<p>Dalej jedzenie. Nagle zrobił się wybredny, wypluwający, szczególnie niecierpliwy, na pytanie o głód czy pragnienie zawsze odpowiadający <em>NIE</em>. Im większe starania, by Filip zjadł, tym większy opór. Włącznie z wypluwaniem pokarmu, który i tak nie jest ani nigdy nie był forsownie podawany.</p>
<p>Zabronione czynności stały się wyjątkowo atrakcyjne &#8211; od huśtania obrazem na ścianie, wyciągania szuflad, rozrzucania czego się da, po bicie taty i mamy, chodzenie i powtarzanie<em> kufa, nie wolno, bdzidko, kufa</em>.</p>
<p>No i nowy poziom wymuszania! Zwłaszcza gdy dwoje rodziców obecnych jest w domu. Wtedy wiadomo przecież, że jest strona silniejsza i słabsza, zatem można grać ile wlezie. Płacz, zrzędzenie, marudzenie, obrażka, etc.</p>
<p>Choć i tak najbardziej irytujące jest jego <em>bić mamę, bić tatę, kopać tatę, uderzać tatę, mamę &#8230;<br />
</em>Zastanawia nas proweniencja tych akurat zachowań, nie praktykowanych przecież zupełnie. Czy właśnie tak buntownik reaguje na pokojowe metody? A może jak z przekleństwami &#8211; toć mały ma takie wyczucie tabu, że wszystko, co niedozwolone w mig staje się atrakcją numer jeden.</p>
<p>Niemniej cała ta sytuacja ma niezmierne zalety. Pominąwszy już oczywiste plusy dla Pepe, który poczuwa się coraz bardziej niezależny i znaczący, rodzice przechodzą przyspieszony kurs znajdywania dodatkowych zasobów cierpliwości. Dodatkowo mają jakże częstą okazję wysłuchiwać śpiewnego <em>nieeee</em>&#8230;.</p>


<p>Brak podobnych postów.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2009/12/01/na-barykady/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>maszyna na dzień dobry</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2009/11/30/maszyna-na-dzien-dobry/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2009/11/30/maszyna-na-dzien-dobry/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2009 21:13:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=587</guid>
		<description><![CDATA[W końcu blog ten zaczyna pełnić swoje statutowe funkcje, czyli notatnika wycieczek werbalnych małego Fi, który ćwicząc mowę coraz częściej wprawia nas w osłupienie.
Dzisiaj rano, chwilę po obudzeniu, gdy już wpakował się do naszego wyra, bez dzień dobry, bez ić ić czy tata wstawać koleżka x razy z rzędu zadał pytanie:
Co to jest maszyna?
Ciekawy problem [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/05/20/drzemki/' rel='bookmark' title='Permanent Link: drzemki'>drzemki</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/03/21/tuptus-czyli-dzien-bez-snu/' rel='bookmark' title='Permanent Link: tuptuś czyli dzień bez snu'>tuptuś czyli dzień bez snu</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/02/20/cala-jestem-czekaniem/' rel='bookmark' title='Permanent Link: cała jestem czekaniem'>cała jestem czekaniem</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W końcu blog ten zaczyna pełnić swoje statutowe funkcje, czyli notatnika wycieczek werbalnych małego Fi, który ćwicząc mowę coraz częściej wprawia nas w osłupienie.</p>
<p>Dzisiaj rano, chwilę po obudzeniu, gdy już wpakował się do naszego wyra, bez dzień dobry, bez<em> ić ić</em> czy <em>tata wstawać</em> koleżka x razy z rzędu zadał pytanie:</p>
<blockquote><p>Co to jest maszyna?</p></blockquote>
<p>Ciekawy problem na początek dnia. Dzień wcześniej Justyna pokazywała w książeczce maszynę do szycia, co w ogóle nie zatrzymało jego uwagi.</p>
<p>Uruchomiwszy pół mózgu z półotwartym okiem rzuciłem mu na szybko skleconą definicję, której nie pamiętam, jednak na tyle sprawnie, że parę godzin później Pepe pokazując na odkurzacz mówił <em>maszyna</em>.</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/05/20/drzemki/' rel='bookmark' title='Permanent Link: drzemki'>drzemki</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/03/21/tuptus-czyli-dzien-bez-snu/' rel='bookmark' title='Permanent Link: tuptuś czyli dzień bez snu'>tuptuś czyli dzień bez snu</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/02/20/cala-jestem-czekaniem/' rel='bookmark' title='Permanent Link: cała jestem czekaniem'>cała jestem czekaniem</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2009/11/30/maszyna-na-dzien-dobry/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>koparka i katar</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2009/11/27/koparka/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2009/11/27/koparka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Nov 2009 22:20:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=580</guid>
		<description><![CDATA[Z racji tego, że młodzieniec uwielbia wszelakie nietypowe pojazdy typu tramwaje, dźwigi, traktory czy koparki, nie mogłem dzisiaj nie zatrzymać się przy koparce równającej teren na osiedlu nieopodal. Filip siedział oniemiały, mija 10 minut bez otwierania paszczy, zatem by skontrolować funkcje życiowe dzieciaka pytam go:
- Filip, chciałbyś taką koparkę?
- Tak
- A co byś nią robił?
- [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/11/30/maszyna-na-dzien-dobry/' rel='bookmark' title='Permanent Link: maszyna na dzień dobry'>maszyna na dzień dobry</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/10/03/pierwsze-stanie/' rel='bookmark' title='Permanent Link: pierwsze stanie'>pierwsze stanie</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z racji tego, że młodzieniec uwielbia wszelakie nietypowe pojazdy typu tramwaje, dźwigi, traktory czy koparki, nie mogłem dzisiaj nie zatrzymać się przy koparce równającej teren na osiedlu nieopodal. Filip siedział oniemiały, mija 10 minut bez otwierania paszczy, zatem by skontrolować funkcje życiowe dzieciaka pytam go:</p>
<blockquote><p>- Filip, chciałbyś taką koparkę?</p>
<p>- Tak</p>
<p>- A co byś nią robił?</p>
<p>- Kopał</p>
<p>- Do kopał?</p>
<p>- Piasek, dziurę</p>
<p>- A co byś zakopał w dziurze?</p>
<p>- Katarek</p></blockquote>
<p>Tak oto junior spuentował swoją niechęć do kleistej substancji, która dzień wcześniej na nowo wypełniła jego nozdrza.</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/11/30/maszyna-na-dzien-dobry/' rel='bookmark' title='Permanent Link: maszyna na dzień dobry'>maszyna na dzień dobry</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/10/03/pierwsze-stanie/' rel='bookmark' title='Permanent Link: pierwsze stanie'>pierwsze stanie</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2009/11/27/koparka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>f-antazje</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2009/10/22/f-antazje/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2009/10/22/f-antazje/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 20:45:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mama_fi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=554</guid>
		<description><![CDATA[Zaczęło sie! Język się rozwiązał zupełnie, tak, że każdy dzień przegadany od rana do wieczora. Non stop. Jak nie mówi, to śpiewa.
bez zdjęć. zbiór tesktów i sytuacji, które wprawiają mnie w zachwyt nad poczuciem humoru mojego syna. są też takie śmieszne tylko, kiedy ma się dostęp do szerszego kontekstu. mnie rozbraja. miner. w tym miejscu [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/01/18/pare-z-kapieli/' rel='bookmark' title='Permanent Link: parę z kąpieli'>parę z kąpieli</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/02/18/cel/' rel='bookmark' title='Permanent Link: cel'>cel</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaczęło sie! Język się rozwiązał zupełnie, tak, że każdy dzień przegadany od rana do wieczora. Non stop. Jak nie mówi, to śpiewa.<br />
bez zdjęć. zbiór tesktów i sytuacji, które wprawiają mnie w zachwyt nad poczuciem humoru mojego syna. są też takie śmieszne tylko, kiedy ma się dostęp do szerszego kontekstu. mnie rozbraja. miner. w tym miejscu wypadałoby dodać fotkę (będzie innym razem) z miną &#8220;babci Jadzi&#8221;, którą Filip jest w stanie odtworzyć na każde zawołanie.</p>
<p>1. O Puchaku pisał mąż.<br />
2. mamo ciemno! &#8211; pyk, pyk! (kiedy ciemno na ulicy, a ciemno teraz dość wcześnie) odpowiadam:<br />
- Tak Filip, ciemno, wieczór już.<br />
- Pyk, Pyk!<br />
- Filip latarnie dają światło, są włączone, widzisz?<br />
- Daj!Daj!</p>
<p>3.(Podczas zakładania rajstop w jeże )<br />
- Fi, co jest na rajstopkach?<br />
- Żydek! (szybko, bez zająknięcia)<br />
- Yhy, to jeŻyk Filipku, jeżyk.<br />
- Żydek!</p>
<p>4. (Kąpiel, wieczorową porą, w wannie)<br />
- Filip czas do łóżka, kąpiel skończona, wychodź proszę!<br />
- Nie!<br />
- Filipie, Calineczka czeka (czytanie przed spaniem obowiązkowe!)<br />
- Nie!<br />
- Zostajesz tu? Będziesz tu spał? (nierozważnie podsuwam)<br />
- Taak!<br />
- W wodzie?<br />
- Tu! (wskazuje na krokodyla na dnie wanny i nabiera wodę w dłonie udając, że wypija)<br />
wypija całą wodę z wanny. ja umieram ze śmiechu, przypominając o czekającej w łóżku Calineczce.Daje się przekonać. Przed zaśnięciem opowiada: &#8220;Całą wodę napić&#8221;.</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/01/18/pare-z-kapieli/' rel='bookmark' title='Permanent Link: parę z kąpieli'>parę z kąpieli</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/02/18/cel/' rel='bookmark' title='Permanent Link: cel'>cel</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2009/10/22/f-antazje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>niuniu puk</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2009/10/05/niuniu-puk/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2009/10/05/niuniu-puk/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 20:20:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=533</guid>
		<description><![CDATA[Otóż stało się. Po dość długotrwałej niechęci względem klasycznego, który nie dość że jeździ po podłodze to jeszcze każe kąt ostry w kolanach wyginać, nabyliśmy nowy, ceną powalający, choć &#8211; jeśli potraktować go jako inwestycję &#8211; średniookresowo opłacalny.  Słusznie, bowiem przypadł do gustu już dnia pierwszego.
Parę razy poszła jedyneczka, z większą lub mniejszą gracją czy [...]


Brak podobnych postów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Otóż stało się. Po dość długotrwałej niechęci względem klasycznego, który nie dość że jeździ po podłodze to jeszcze każe kąt ostry w kolanach wyginać, nabyliśmy nowy, ceną powalający, choć &#8211; jeśli potraktować go jako inwestycję &#8211; średniookresowo opłacalny.  Słusznie, bowiem przypadł do gustu już dnia pierwszego.</p>
<p>Parę razy poszła jedyneczka, z większą lub mniejszą gracją czy wysiłkiem, niemniej zawsze z wielką satysfakcją i entuzjazmem, i charakterystycznym dla młodego <em>&#8216;Oooo&#8217;</em>. Dzisiaj jednak, bez większego wysiłku, z samego rana Fi zaserwował esencjonalne <em>&#8216;Puk&#8217;</em>. Bez pardonu, z radością, z próbą replay&#8217;a.</p>
<p>Doczekać się nie możemy aż junior na dobre przesiądzie się do krainy czystości i kultury.</p>


<p>Brak podobnych postów.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2009/10/05/niuniu-puk/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>z pamiętnika Watsona część pierwsza</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2009/06/05/z-pamietnika-watsona-czesc-pierwsza/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2009/06/05/z-pamietnika-watsona-czesc-pierwsza/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Jun 2009 18:37:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=462</guid>
		<description><![CDATA[Dziś małżonka dokonała odkrycia mechanizmów rozumowania małego Fi. Od pewnego czasu bowiem intrygujące dla nas było, czemu na pytanie jak robi ryba oraz co to jest (wskazując na muchę), otrzymywaliśmy identyczne odpowiedzi, czyli otwieranie i zamykanie ust z subtelnym dźwiękiem wewnątrzpaszczowym, czyli klasyczną rybę.
Otóż rozwiązanie zagadki okazało się następujące: Filip ryby w oryginale widział w [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/03/22/pamiec-22/' rel='bookmark' title='Permanent Link: pamięć 22'>pamięć 22</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś małżonka dokonała odkrycia mechanizmów rozumowania małego Fi. Od pewnego czasu bowiem intrygujące dla nas było, czemu na pytanie <em>jak robi ryba</em> oraz <em>co to jest</em> (wskazując na muchę), otrzymywaliśmy identyczne odpowiedzi, czyli otwieranie i zamykanie ust z subtelnym dźwiękiem wewnątrzpaszczowym, czyli klasyczną rybę.</p>
<p>Otóż rozwiązanie zagadki okazało się następujące: Filip ryby w oryginale widział w akwarium dwa piętra niżej. Ryby &#8211; jak to ryby w akwarium &#8211; za szkłem. Muchy pojawiły jakiś czas temu, jak to muchy, obijając się o szyby. Jedno i drugie przy pionowych powierzchniach szklanych, jedno i drugie żywe, ruchliwe i mało dostępne (choć jedną muszkę przetrącił paluszkiem niestety). Zatem wniosek z tego prosty.</p>
<p>Poza tym w ogóle percepcja malucha musi funkcjonować zupełnie inaczej. Mam wrażenie, że nieprawdopodobnie większa uwaga przywiązywana jest do elementów znanych, a przez to są one znacznie lepiej widoczne, na niekorzyść całej reszty. Ostatnio przy okazji nabywania kaloszy Fi podchodził do przeszklonych sklepowych drzwi i warczał. Było to pod arkadami na Krakowskiej 1, po drugiej stronie ulicy była tablica ogłoszeń, dość odległa, na której plakaty były ledwo widoczne. Dopiero po wyjściu ze sklepu zdołałem dostrzec, że jest tam plakat Parady Smoków, który Fi dostrzegł już wcześniej, a że na wizerunek smoka nawykowo tak reaguje, to radośnie nam komunikował swoje spostrzeżyny.</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/03/22/pamiec-22/' rel='bookmark' title='Permanent Link: pamięć 22'>pamięć 22</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2009/06/05/z-pamietnika-watsona-czesc-pierwsza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>słowa</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2009/04/25/slowa/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2009/04/25/slowa/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 25 Apr 2009 09:02:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=383</guid>
		<description><![CDATA[W sumie to nie wiadomo, kiedy dziecko zaczyna mówić. Wydawactwem dźwięków zajmuje się dość wcześnie, jednak ich znaczenie jest na tyle rozmyte, a użycie niekonsekwentne, że trudno to zestawić z mową. Niemniej gdy dźwięki zaczynają ustawiać się we wzór, są powtarzalne, pojawiają się w podobnych kontekstach, to można się głowić, czy nadawca nie ma czegoś [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/02/05/mama-jest-wyjsciem/' rel='bookmark' title='Permanent Link: mama jest wyjściem'>mama jest wyjściem</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W sumie to nie wiadomo, kiedy dziecko zaczyna mówić. Wydawactwem dźwięków zajmuje się dość wcześnie, jednak ich znaczenie jest na tyle rozmyte, a użycie niekonsekwentne, że trudno to zestawić z mową. Niemniej gdy dźwięki zaczynają ustawiać się we wzór, są powtarzalne, pojawiają się w podobnych kontekstach, to można się głowić, czy nadawca nie ma czegoś konkretnego, komunikatywnego na myśli.<br />
I tak pierwszymi słowami nie były mama czy tata, ale</p>
<p><em><strong>taka</strong> </em>- początkowo żółta, gumowa kaczka, potem znaczenie swoje rozszerzyło na cokolwiek atrakcyjnego, co znalazło się w zasięgu wzroku Fi<br />
<strong><em>tika </em></strong>- początkowo wizerunek <em>Hello Kitty</em> na koszulce mamy, następnie jw.</p>
<p>Znacznie już później, znów przed wyraźnym mama i tata, pojawiły się</p>
<p><strong><em>da </em></strong>- weź<em><br />
<strong>da </strong></em>- daj, ostrzej, znacznie bardziej podniesionym głosem<em><br />
</em></p>
<p>No i w końcu stało się. <em></em></p>
<p><em><strong>Tata</strong>, <strong>mama</strong></em>, bądź w odwrotnej kolejności, ta nigdy nie jest rozpoznana, jednak wypowiadane ładnie, z akcentem bądź tu, bądź tam, śpiewnie, z uczuciem. Następnym słowem było wyraźne <strong><em>baba</em></strong>, wygłaszane dobitnie, czasem podniesionym głosem. Zwłaszcza ostatnio, gdy tylko rozmawiam przez telefon, Fi podchodzi, najpierw rzuca <em>da</em> następnie <em>baba</em>, a potem jeszcze parę razy <em>baba</em>.</p>
<p><strong><em>baba</em></strong> &#8211; jw. albo żaba, znaczenie w zależności od kontekstu, rozróżnialne przez małego Fi, żabę próbuje powiedzieć lekko inaczej, ale &#8211; zdaje się &#8211; instrumentarium jeszcze nie wykształcone.</p>
<p><em><strong>buty</strong>/<strong>buta </strong></em>- substytut refluxu (postulowanego pierwszego słowa), Fi szybko opanował wyraźną werbalizację tychże, mam wrażenie, że z lubości do spacerów, których chęć sygnalizuje roznoszeniem naszego obuwia po domu. Początkowo znaczenie rozmyte, bowiem nazywał tak stopy i skarpety, z czasem bardzo doprecyzowane.</p>
<p><strong><em>pta</em> </strong>- ptak. Z dużą częstotliwością nasz balkon odwiedzają wróble, co Filipa cieszy niepomiernie, tak samo jak ściganie gołębi z <em>ta</em> w ustach.</p>
<p><strong><em>mania mania</em></strong> &#8211; klip Manah Manah z Mapetów. Nazywa tak krowę pseudomapetową walającą się po podłodze, natomiast z palcem w kierunku północno-zachodnim oznacza &#8220;włączcie mi ten klip&#8221;. Ostatnio jednak <em>mania mania</em> oznacza po prostu chęć obejrzenia bajki na youtube, czy nawet rozrywki przy muzyce.</p>
<p><strong><em>bam</em> </strong>- wiadomo. Upadek. Swój, czyiś lub obserwowany. Szczytem było, gdy podczas pokazu krótkiego filmu o Pustyni Błędowskiej na targach agroturystyki, w którym ciągnięty przez quada sandboardzista urwał się ze sznurka, Fi stanął na środku sali, krzyknął <em>bam</em> i zaklaskał.</p>
<p><em><strong>jaja </strong></em>- jaja kurze tudzież piłka, choć ta jest określana mianem <em>brum</em>, o czym dalej.</p>
<p>Werbalnych znaków przybywa, o tych niewerbalnych szkoda gadać, dość powiedzieć, że Fi co chwilę coś przyuważa, co mu się kojarzy i wydaje dźwięki od chlapania wargami poprzez mlaskanie językiem o podniebienie do prawie nieustającego <strong><em>brum</em></strong>, które oznacza jakikolwiek ruch, który jest ciekawy.</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/02/05/mama-jest-wyjsciem/' rel='bookmark' title='Permanent Link: mama jest wyjściem'>mama jest wyjściem</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2009/04/25/slowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>nocny wyk rok minął w mig</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2008/09/28/nocny-wyk-rok-minal-w-mig/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2008/09/28/nocny-wyk-rok-minal-w-mig/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Sep 2008 23:52:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=119</guid>
		<description><![CDATA[Dotknęło nas &#8211; w końcu. Stereotypowe, powszechne, spodziewane wrzaski, a raczej buki, zbuki, wyjki sryjki poranno-południowo-nocne. Najgorsze wyki nocne, rzecz jasna bez intencji &#8220;przytul mnie&#8221;, ale pod tytułem &#8220;what the fuck&#8221;. Oczywiście tłumaczone na język rodziców, którzy od paru dni mają trening cierpliwości oraz szybkiej, bezprzewodowej transmisji danych za pomocą wzroku. Kto pójdzie? Klik klak [...]


Brak podobnych postów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dotknęło nas &#8211; w końcu. Stereotypowe, powszechne, spodziewane wrzaski, a raczej buki, zbuki, wyjki sryjki poranno-południowo-nocne. Najgorsze wyki nocne, rzecz jasna bez intencji &#8220;przytul mnie&#8221;, ale pod tytułem &#8220;what the fuck&#8221;. Oczywiście tłumaczone na język rodziców, którzy od paru dni mają trening cierpliwości oraz szybkiej, bezprzewodowej transmisji danych za pomocą wzroku. Kto pójdzie? Klik klak na kogo wypadnie, na tego szlag. (Nie, przesadziłem, tak to z kupą bywa, która  btw. zasługuje na odrębny rozdział, bo choć tak intymna to sprawa, to jednak tak uniwersalna, że trudno ją będzie pominąć, gdy przyjdzie na nią pora.) Wiadomo już, że na ząbkową niedolę tylko mama pomoże. Zatem tata okazuje się bezradny wieczorami, gdy odwracanie uwagi Fi nie ma sensu, bo zasnąć trzeba, a ze snu wyrwany berbeć buk przemienia w wyk i tak co godzinę. On, który całe noce przesypiał grzecznie, który płacz traktował jak zbytek, nagle pokazuje swoją bachorzą ząbkującą twarz, która lada dzień będzie straszyć rzędem bielutkich ostrych sztachet. Czekam na moment, aż użyje ich by wbić się gdzieś w skórę niewinnego boguduchawinnego ojca. Nie wiem w jakich okolicznościach i po co, ale mam niejasne przeczucie, że z poziomem ciekawości jaki ostatnio przejawia, nie omieszka wypróbować kiełków na wszystkim co w zasięgu. </p>
<p>Tymczasem jutro rodzice młodego obchodzą pierwszą rocznicę wymiany obrączek oraz materiału genetycznego metodą f2f przed urzędnikiem państwowym RP. Z tej okazji roztrzepany tata zapomni o prezencie albo nie wpadnie na pomysł dość dobry, by mógł stać się prezentem, na sentymentalne ciągoty małżonki zareaguje skrępowaniem, a dzień okaże się być dość zwykły pomimo równej liczby 365 nocy, które upłynęły od piątkowego poranku na Lubelskiej. I jakkolwiek by tatafi nie bagatelizował instytucji małżeństwa per se, tak miniony rok należy do najbardziej udanych w jego życiorysie. W związku z tym roni łzę radości i wdzięczności oraz udaje się na zasłużony wypoczynek.</p>
<p>Dziękuję!</p>


<p>Brak podobnych postów.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2008/09/28/nocny-wyk-rok-minal-w-mig/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>szczęście sześciomiesięczne</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2008/08/22/szczescie-szesciomiesieczne/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2008/08/22/szczescie-szesciomiesieczne/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Aug 2008 20:36:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mama_fi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=84</guid>
		<description><![CDATA[Od zawsze lubiłam zmiany. Odkąd pamiętam czekałam na nowe. Dokładnie sześć miesięcy temu zjawił się mały człowiek, który jest niespodzianką, codzienną zagadką, której rozwiązania nie mogę się doczekać. Czy obudzi się dziś o szóstej, albo piątej trzydzieści?może dla odmiany da nam się wyspać? ukaże się dziś misternie wydobywany małymi paluszkami trzeci już ząb? Będzie się [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/06/12/tato-zrob-mi-zdjecie-zrob-mi-zdjecie/' rel='bookmark' title='Permanent Link: tato zrób mi zdjęcie, zrób mi zdjęcie'>tato zrób mi zdjęcie, zrób mi zdjęcie</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm;">Od zawsze lubiłam zmiany. Odkąd pamiętam czekałam na nowe. Dokładnie sześć miesięcy temu zjawił się mały człowiek, który jest niespodzianką, codzienną zagadką, której rozwiązania nie mogę się doczekać. Czy obudzi się dziś o szóstej, albo piątej trzydzieści?może dla odmiany da nam się wyspać? ukaże się dziś misternie wydobywany małymi paluszkami trzeci już ząb? Będzie się zaśmiewał w niebogłosy obserwując coraz doskonalsze sztuki swojego taty? Będzie podskakiwał na łóżku naszym niczym trampolinie, z radością przyglądając się moim reakcjom? Piszczał będzie  z zadowolenia a może wyrażając sprzeciw, wykrzykiwał wyraźne „ma-ma-ma” „daaa-da-da-daaa”?Ugryzie , uszczypnie, pociągnie za włosy? Wszystko możliwe. Nieprzewidywalne. Fantastyczne w swojej prostocie. W bezwarunkowości. Bo właśnie o to chyba chodzi w całej tej magii zwanej macierzyństwem. Że bezwarunkowe jest. Taki pakt jednostronny, jeśli przyjrzeć się szerszej perspektywie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Cudowna to możliwość brać udział w rozwoju małego człowieka.</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/06/12/tato-zrob-mi-zdjecie-zrob-mi-zdjecie/' rel='bookmark' title='Permanent Link: tato zrób mi zdjęcie, zrób mi zdjęcie'>tato zrób mi zdjęcie, zrób mi zdjęcie</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2008/08/22/szczescie-szesciomiesieczne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>sprawdzian emocjonalnej wytrzymałości</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2008/05/09/sprawdzian-emocjonalnej-wytrzymalosci/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2008/05/09/sprawdzian-emocjonalnej-wytrzymalosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 May 2008 16:12:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mama_fi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=59</guid>
		<description><![CDATA[
wszystko poszło po naszej myśli. operacja się udała. dziecko już się wybudza

- usłyszeliśmy godzinę po tym, jak nasze &#8220;umierające&#8221; z głodu dziecko zniknęło z pola widzenia. po raz kolejny, acz bynajmniej nie ostatni tego dnia czułam jak mięknę, jak łzy napływają do oczu. nie ze strachu już, nie z bezsilności. emocje. jakiś element niepewności zniknął [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/06/08/och-ach/' rel='bookmark' title='Permanent Link: och! ach!'>och! ach!</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/05/08/rachu-ciachu-i-po-strachu/' rel='bookmark' title='Permanent Link: rachu ciachu i po strachu'>rachu ciachu i po strachu</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<p style="text-align: justify;">wszystko poszło po naszej myśli. operacja się udała. dziecko już się wybudza</p>
</blockquote>
<p style="text-align: justify;">- usłyszeliśmy godzinę po tym, jak nasze &#8220;umierające&#8221; z głodu dziecko zniknęło z pola widzenia. po raz kolejny, acz bynajmniej nie ostatni tego dnia czułam jak mięknę, jak łzy napływają do oczu. nie ze strachu już, nie z bezsilności. emocje. jakiś element niepewności zniknął bezpowrotnie. na kilka dni przed dniem 0 zaczęłam odczuwać strach. gdzieś skrywany za maską racjonalizmu      ( bo przecież taka operacja, to nie operacja ). bezsilna byłam, kiedy Fi wielkimi oczyma wpatrywał się we mnie wylewając rzewne łzy, bo kolejną godzinę już nie dostawał pokarmu. to było naprawdę trudne. a przecież nie sposób w żaden sposób wytłumaczyć, że nie masz zamiaru go zagłodzić.</p>
<p style="text-align: justify;">spotkaliśmy się z Fi już na oddziale. krzyczał, z głodu, z bólu. półświadomy, chyba przestraszony. kolejne 1,5 godz bez piersi. następna dawka znieczulacza. okropnie przykry widok. kiedy wreszcie mogłam go nakarmić poczułam wielką ulgę. i dumę, że Mały tak dzielnie wytrzymał to wszystko. Ma się dobrze. Rano obdarzał mnie najcudowniejszymi uśmiechami.     Z zaciekawieniem rozglądał dookoła.</p>
<p style="text-align: justify;">cholernie się uwrażliwiłam.</p>
<p style="text-align: justify;">od kiedy jestem matką płacz dziecka jest dźwiękiem, obok którego nie umiem przejść obojętnie. To była ciężka doba. Sprawdzian emocjonalnej wytrzymałości.  Filip zasnął i od 20tej już nie widać było po nim śladu bólu. Nie do wytrzymania były dochodzące z sali obok żałosne zawodzenia dziecka pozostawionego samemu sobie. Przechodząc obok widziałam chudziutkie, długie rączki, wyciągnięte ku górze, zdające się wołać: &#8220;weź mnie na ręce, bądź przy mnie&#8221;. długi, przeciągany płacz. ściśnięte serce. matka nie pojawiła się ani na chwilę.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2010/06/08/och-ach/' rel='bookmark' title='Permanent Link: och! ach!'>och! ach!</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/05/08/rachu-ciachu-i-po-strachu/' rel='bookmark' title='Permanent Link: rachu ciachu i po strachu'>rachu ciachu i po strachu</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2008/05/09/sprawdzian-emocjonalnej-wytrzymalosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>dementi</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2008/04/24/dementi/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2008/04/24/dementi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 19:33:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=53</guid>
		<description><![CDATA[Co za gafa z mojej strony. Co za fatum, że gdy tylko się dziecko pochwali, to ono zaczyna działać dokładnie na opak. Kulturalna kurka niby &#8211; tak napisałem, tak myślałem, jednak dzisiejszy dzień zweryfikował moje mylne mniemania. Wstyd mnie pożarł, że aż fot nie będzie, bo by się strona spaliła.
To, że Fi po raz pierwszy [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/04/25/slowa/' rel='bookmark' title='Permanent Link: słowa'>słowa</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/04/24/baranki-w-pieluchach/' rel='bookmark' title='Permanent Link: baranki w pieluchach'>baranki w pieluchach</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Co za gafa z mojej strony. Co za fatum, że gdy tylko się dziecko pochwali, to ono zaczyna działać dokładnie na opak. Kulturalna kurka niby &#8211; tak napisałem, tak myślałem, jednak dzisiejszy dzień zweryfikował moje mylne mniemania. Wstyd mnie pożarł, że aż fot nie będzie, bo by się strona spaliła.</p>
<p>To, że Fi po raz pierwszy jechał tramwajem i autobusem bez biletu to drobiazg. Że krzyczał w środku komunikacji miejskiej to też nic &#8211; wiadomo, że młodsze pokolenia są coraz bardziej rozwydrzone. Jednak fakt, że do kina przedostał się również bez biletu, to już zakrawa na większe wykroczenie, jednak niekoniecznie przekreślające status osoby kulturalnej. Natomiast to, że pierwszą połowę filmu gadał, płakał, bekał i puszczał bąki, a drugą przespał jest zbrodnią w biały dzień. Mało tego, angażował w swój gderliwy proceder również nas, którzy zamiast w milczeniu gapić się w ekran, łaziliśmy, szeptaliśmy, i co chwilę robiliśmy to cholerne ciiiii.</p>
<p>Zresztą, połowa sali robiła co chwilę ciiiii. Tak więc pewnie Fi najzwyczajniej podległ wpływowi ekspresowej demoralizacji ze strony sali, którą wypełniały młode matuszki ze swoimi kudłatymi i gdakającymi pociechami. Nie powiem, że po brzegi, bo było nas w sumie nie więcej jak 25 osób na 128 miejsc, jednak było gęsto i głośno, jak gdyby na sali było parę setek. Na początku zdawało mi się, że to idzie falami. Brzmiało jak lament kobiet, które ocalały ze spacyfikowanej wioski i opłakują swoich mężczyzn, potem wydawało mi się, że jestem w świątyni, wypełnionej żarliwie mantrującymi/modlącymi się wyznawcami, by w końcu poczuć się jak w kurniku, pełnym gdakających, piejących, mlaskających, bekających i pierdzących kurek. Czyli coś, co znam z własnego podwórka, a co jest wspaniałym treningiem wytrzymałości systemu nerwowego. Przez pierwsze pół godziny udało mi się zarejestrować zaledwie 2 chwile sekundowej ciszy. Gdy zdałem sobie sprawę, że falowość tego fenomenu tworzy się na moim wejściu, bo tak reaguje system nerwowy na irytujące właściwości otoczenia, poczułem się jakbym pływał w komorze deprywacyjnej, gdzie z głośników płynie jednostajny hałas, na który ewolucyjnie ucho ludzkie jest wyjątkowo wyczulone. To absolutnie nie były fale, poziom decybeli był prawie niezmienny, tylko aktywne gardła tudzież inne wyloty zastępowały te ucichające.</p>
<p>Po pół godzinie zdałem sobie sprawę, jakim frajerem jestem, że na własne życzenie przeszedłem z deszczu pod rynnę buląc 10zł i poniewieram swój system nerwowy w tak masochistyczny sposób. Toć ta kakofonia składa się z dźwięków, które nawet w ciepełku domowego zacisza do pożądanych nie należą.</p>
<p>Zastanawiałem się, czy współoglądacze gdakacze byli winni temu, że początek filmu wydawał się słaby, czy też słaby początek filmu tylko dolewał do ogólnie dramatycznej sytuacji. Na szczęście po czasie większość towarzystwa przysnęła i jakoś poszło. Film okazał się wspaniały, skreśliłem się z listy frajerów, pojawiły się refleksje związane z faktem, że byłem jedynym samcem na sali, że świat kobiet to jednak inna bajka, do którego &#8211; pomimo dość dobrego kontaktu z żeńskim pierwiastkiem w sobie &#8211; nie mam dostępu, a który jest tak inny, tak wytrzymały (w sensie z jajami) i pełny subtelności, że zagwizdać i pozazdrościć tylko. Sytuacja i film spotęgowały się nawzajem tworząc takie wrażenie. Niepowtarzalne przeżycie.</p>
<p>Co więcej, na koniec dorwała mnie pani z mikrofonem z RMF Classic i spytała co sądzę o pomyśle <a title="takich seansów" href="http://www.kinopodbaranami.pl/wydarzenie.php?evnt_id=405" target="_self">takich seansów</a>. Nie ukrywałem, że było ciężko. Nie ukrywałem, że jak ktoś ma alternatywę wieczornego kina domowego, to niech olewa Baranki w Glanach po Systemie Nerwowym Skakanki i czeka, aż dziecko zaśnie, by coś obejrzeć. I znowu trzask prask, spóźniona refleksja. Toć wokół same babki, a ta spytała faceta. Coś zaśmierdziało, a ja poczułem się jak ostatni frajer, że daję mało reprezentatywny głos. Po czym okazało się, że akcja była ustawiona, że wszystko było ukartowane i męski głos był konieczny, by kino nie zbankrutowało po pozwach mężczyzn, których już sama nazwa seansów wyklucza ze zbioru osób mile widzianych.</p>
<p>Było &#8220;Baranki w pieluchach, dla mamy i malucha&#8221;, teraz prawdopodobnie będzie &#8220;Baranki w pieluchach, dla mamy, twardziela i malucha&#8221;.</p>
<p>Żeby tematu braku kultury stało się zadość, dodam jeszcze przysłowiowy miętowy opłatek. Na własne oczy widziałem, jak w samym środku miasta mały bezwstydnik jął lizać nieco obnażoną pierś mej małżonki; pośród tysięcy zblazowanych spacerowiczów, którzy postanowili skorzystać ze słonecznej aury wybierając się na spacer bulwarami nad rzeczką w okolicy Wawelu. Szczyt barbarzyństwa!</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/04/25/slowa/' rel='bookmark' title='Permanent Link: słowa'>słowa</a></li>
<li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/04/24/baranki-w-pieluchach/' rel='bookmark' title='Permanent Link: baranki w pieluchach'>baranki w pieluchach</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2008/04/24/dementi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>misja &#8220;ciąża&#8221; zakończona powodzeniem</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2008/02/25/misja-ciaza-zakonczona-powodzeniem/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2008/02/25/misja-ciaza-zakonczona-powodzeniem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Feb 2008 07:20:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mama_fi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=16</guid>
		<description><![CDATA[9 miesięcy. z dwóch małych komórek całkiem niemały człowiek. cudowne uczucie spełnienia. chwile bólu restartowane w momencie pojawienia się w ramionach ciepłego ciałka. oto filip wreszcie z nami.
poród podobno trwał 4 h &#8211; taki zapis w karcie zdrowia dziecka. bywały momenty krytyczne, których przetrwanie zawdzięczam w dużej mierze dopingowi małża. potem trzy noce w szpitalu, [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/02/14/3/' rel='bookmark' title='Permanent Link: ***'>***</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>9 miesięcy. z dwóch małych komórek całkiem niemały człowiek. cudowne uczucie spełnienia. chwile bólu restartowane w momencie pojawienia się w ramionach ciepłego ciałka. oto filip wreszcie z nami.</p>
<p>poród podobno trwał 4 h &#8211; taki zapis w karcie zdrowia dziecka. bywały momenty krytyczne, których przetrwanie zawdzięczam w dużej mierze dopingowi małża. potem trzy noce w szpitalu, podczas których syn uczył się korzystać z dobrodziejstw natury w postaci moich mlecznych piersi :) . a że uczeń z niego pojętny dziś jesteśmy w domu.</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/02/14/3/' rel='bookmark' title='Permanent Link: ***'>***</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2008/02/25/misja-ciaza-zakonczona-powodzeniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>cała jestem czekaniem</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2008/02/20/cala-jestem-czekaniem/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2008/02/20/cala-jestem-czekaniem/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 10:12:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mama_fi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=10</guid>
		<description><![CDATA[tak w największym skrócie można wyrazić to, co się dzieje.
bo właśnie nie dzieje się nic. moja macica musi być najwyraźniej wygodna, syn ciągle jeszcze ma miejsce, żeby czasem kopnąć. czuję każdy jego ruch. wsłuchuje się w swoje ciało jak nigdy wcześniej. to zupełnie niesamowite jak taki mały człowiek w środku, jeszcze nie widziany, nie poznany, [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/11/30/maszyna-na-dzien-dobry/' rel='bookmark' title='Permanent Link: maszyna na dzień dobry'>maszyna na dzień dobry</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><font color="#999999">tak w największym skrócie można wyrazić to, co się dzieje.</font></p>
<p align="justify"><font color="#999999">bo właśnie nie dzieje się nic. moja macica musi być najwyraźniej wygodna, syn ciągle jeszcze ma miejsce, żeby czasem kopnąć. czuję każdy jego ruch. wsłuchuje się w swoje ciało jak nigdy wcześniej. to zupełnie niesamowite jak taki mały człowiek w środku, jeszcze nie widziany, nie poznany, nie odgadnięty może zapanować nad rozkładem dnia codziennego.  wolno sączący się czas przecinają wizyty u lekarza, który fachowym okiem rzuca na to co zmienia się we mnie i  jak z tym wszystkim ma się Fi. a póki co wytrzymujemy.</font></p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2009/11/30/maszyna-na-dzien-dobry/' rel='bookmark' title='Permanent Link: maszyna na dzień dobry'>maszyna na dzień dobry</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2008/02/20/cala-jestem-czekaniem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>cel</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2008/02/18/cel/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2008/02/18/cel/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Feb 2008 04:58:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=9</guid>
		<description><![CDATA[W chwilę stało się jasne, czemu powstał ten dziennik, gdy Fi nie ma jeszcze na zewnątrz.
- Jak przez to twoje pisanie dzisiaj się akcja nie skończy, to zobaczysz. 
To jest na żywo, po nakryciu mnie z ekranem na kołdrze. Miało być:
- Tylko nie wszczynaj jeszcze alarmu proszę!  &#8211; krzyknęła po moim wyjściu z łazienki.
No [...]


Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/02/17/constans/' rel='bookmark' title='Permanent Link: constans'>constans</a></li>
</ol>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W chwilę stało się jasne, czemu powstał ten dziennik, gdy Fi nie ma jeszcze na zewnątrz.</p>
<blockquote><p><em>- Jak przez to twoje pisanie dzisiaj się akcja nie skończy, to zobaczysz. </em></p></blockquote>
<p>To jest na żywo, po nakryciu mnie z ekranem na kołdrze. Miało być:</p>
<blockquote><p><em>- Tylko nie wszczynaj jeszcze alarmu proszę! </em> &#8211; krzyknęła po moim wyjściu z łazienki.</p></blockquote>
<p>No więc jeśłi nie z tym polem do wklepywania tekstu, z kim miałby się biedny ojciec podzielić?</p>
<p>W trójce puszczają kiepską polską muzykę rockową lat 90. Czas nadać drganiom własny rytm.</p>


<p>Podobne posty:<ol><li><a href='http://www.fi.ravs.net/2008/02/17/constans/' rel='bookmark' title='Permanent Link: constans'>constans</a></li>
</ol></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2008/02/18/cel/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alles klar?</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2008/02/18/alles-klar/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2008/02/18/alles-klar/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Feb 2008 04:52:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=8</guid>
		<description><![CDATA[Jak to się dzieje, że ważne słowa zostają przekręcane, zapomniane, pominięte w dokumentach istotnych chwil?
Czy dzieje się tak, jak przed chwilą, czyli po prostu wymykają się na chwilę z pamięci, by do niej już nie wrócić, a inni świadkowie nie mają chęci zanotowania tychże milestones&#8217;ów?
Wiem, że ja zapomniałem. Całe szczęście pół godziny później mogę wejść [...]


Brak podobnych postów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak to się dzieje, że ważne słowa zostają przekręcane, zapomniane, pominięte w dokumentach istotnych chwil?</p>
<p>Czy dzieje się tak, jak przed chwilą, czyli po prostu wymykają się na chwilę z pamięci, by do niej już nie wrócić, a inni świadkowie nie mają chęci zanotowania tychże milestones&#8217;ów?</p>
<p>Wiem, że ja zapomniałem. Całe szczęście pół godziny później mogę wejść do łazienki i spytać nosicielkę o najważniejsze słowa dzisiejszego poranka.</p>
<p>Chwilę po piątej obudził mnie delikatny kuksaniec. Nic szczególnego, gdy śpi się na 140cm szerokości materaca z kobietą w 9 miesiącu. Tym razem jednak uwagę o ewentualnym dyskomforcie czy bólu zastąpiło:</p>
<blockquote><p> <em>- Dzisiaj urodzi się twój syn. </em></p>
<p><em>- Świetnie. Czyli wodnik da radę.</em></p></blockquote>
<p>Po tym nastąpił bełkot, coś wypytałem o skurcze, które okazały się być dość regularne już od godziny, po czym zamarkowałem nonszalancję, powiedziałem, że się cieszę, shanti, shanti i śpię dalej. Ale ściema. No sleep til Brooklyn!</p>
<p>Pierwsze to mocny flashback. Jako żywo przed oczami stanęła scena sprzed 34 tygodni, gdzie poranek zaczął się od podobnego w wymowie, choć znacznie bardziej enigmatycznego podówczas komunikatu.  [<a href="http://pl.youtube.com/watch?v=luYENtISYjE" title="Tata ravs" target="_blank">*</a>] Duszno i tłoczno od myśli, żołądek ściśnięty głodem tego, co dojrzało, by się wydarzyć.</p>


<p>Brak podobnych postów.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2008/02/18/alles-klar/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>constans</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2008/02/17/constans/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2008/02/17/constans/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 Feb 2008 17:02:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mama_fi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=7</guid>
		<description><![CDATA[Fi każe na siebie czekać. czuję, że będzie miał przewrotny charakterek. ciekawe po kim? kolejna godzina rozciąga się w nieskończoność. telefony od znajomych bliższych i dalszych,  nie, nie urodziliśmy jeszcze. ból nasilający się i opadający, huśtawka emocji. trudno ze mną wytrzymać, mnie samej ze sobą też.  jutro wizyta, jeśli nie wydarzy się nic, poproszę o [...]


Brak podobnych postów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Fi każe na siebie czekać. czuję, że będzie miał przewrotny charakterek. ciekawe po kim? kolejna godzina rozciąga się w nieskończoność. telefony od znajomych bliższych i dalszych,  <em>nie, nie urodziliśmy jeszcze. </em>ból nasilający się i opadający, huśtawka emocji. trudno ze mną wytrzymać, mnie samej ze sobą też.  jutro wizyta, jeśli nie wydarzy się nic, poproszę o wspomaganie.</p>
<p align="justify">&nbsp;</p>
<p align="center"><strong><em>proście, a będzie wam dane..</em></strong></p>


<p>Brak podobnych postów.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2008/02/17/constans/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>***</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2008/02/14/3/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2008/02/14/3/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Feb 2008 12:06:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mama_fi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=3</guid>
		<description><![CDATA[oczekiwanie, noce przerywane godzinami czuwania, naznaczone wewnętrznym pytaniem: czy to już? w gabinecie u doktora G, usłyszałam o 2 cm rozwarcia i braku szyjki. prawie dotykam główki. zapis ktg ma pokazać, czy Fi dziś już zechce się z nami zobaczyć. wychodzę i opowiadam małżowi, który nieco blednie.. zarazem uśmiechając się.  wracam. ktg nie pokazuje [...]


Brak podobnych postów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">oczekiwanie, noce przerywane godzinami czuwania, naznaczone wewnętrznym pytaniem: czy to już? w gabinecie u doktora G, usłyszałam o 2 cm rozwarcia i braku szyjki. <em>prawie dotykam główki. </em>zapis ktg ma pokazać, czy Fi dziś już zechce się z nami zobaczyć. wychodzę i opowiadam małżowi, który nieco blednie.. zarazem uśmiechając się.  wracam. ktg nie pokazuje skurczów.</p>
<p align="center">&nbsp;</p>
<p align="center">zatem czekamy. postanawiam nie skarżyć się.</p>
<p align="center"><strong>cierpliwości się nie nauczyłam.</strong></p>
<p align="center">&nbsp;</p>


<p>Brak podobnych postów.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2008/02/14/3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tyche</title>
		<link>http://www.fi.ravs.net/2008/02/03/tyche/</link>
		<comments>http://www.fi.ravs.net/2008/02/03/tyche/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 03 Feb 2008 10:38:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>tatafi</dc:creator>
				<category><![CDATA[noFOTO]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.fi.ravs.net/?p=1</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze nie znamy dnia ni godziny.
Czy jeszcze parę tygodni? Dni? A może godzin?
1 marca to termin oficjalny, mało znaczący, bo mieści się jakoś pośrodku pięciotygodniowego okresu, podczas którego nie byłoby ochów i achów związanych z zagrożeniem. Zagrożenie było. 10 tygodni temu.
Teraz nie ma zagrożenia. Jest presja. Niewygody, bólu, nudy. Czasu? Chyba po prostu presja widoku [...]


Brak podobnych postów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeszcze nie znamy dnia ni godziny.</p>
<p>Czy jeszcze parę tygodni? Dni? A może godzin?</p>
<p>1 marca to termin oficjalny, mało znaczący, bo mieści się jakoś pośrodku pięciotygodniowego okresu, podczas którego nie byłoby ochów i achów związanych z zagrożeniem. Zagrożenie było. 10 tygodni temu.</p>
<p>Teraz nie ma zagrożenia. Jest presja. Niewygody, bólu, nudy. Czasu? Chyba po prostu presja widoku mety. Sytuacja znana dobrze z niejednego snu &#8211; biegniesz ile sił, wiesz że musisz, a kroki wydają się być coraz wolniejsze.</p>
<p>Jedyne znane rozwiązanie &#8211; cierpliwość. Łatwo mi to mówić :)</p>


<p>Brak podobnych postów.</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.fi.ravs.net/2008/02/03/tyche/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

<!-- Dynamic Page Served (once) in 1.622 seconds -->
